Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    welcome

    wiek


    to

    ZAJĘCIE


    Deep Lakes

    UCZUCIA




      
    Deep
       Lakes

      
    "the land of the silver birch

      

      

      

      

      

      

    2020-04-11, 23:24


     
    imię / nick:-
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 0
     





    27 lat

    wiek


    Ratusz miejski

    ZAJĘCIE


    Singiel

    UCZUCIA




      
    Finneas
       Kahan

      
    "i wanna taste her lips

      

      

      

      

      

      

    2020-07-15, 15:49


    V
    {outfit}


    Robienie porządków w mieszkaniu przekonało Finneasa, aby za sprzątanie zabrać się również w domu rodzinnym. Doskonale pamiętał, że strych ich domu nigdy nie należał do miejsc uporządkowanych, szczególnie, że większość domowników traktowało go po prostu jak pierwszą lepszą graciarnie - cóż, Finn nie był lepszy. Również wrzucał tam wszystko, co popadnie. Znaczy, wszystko, co na daną chwilę mu się znudziło, jednak z myślą, że może kiedyś do tego wróci. Szkoda, że rzadko kiedy faktycznie sięgał jeszcze raz po te rzeczy. Może gdyby tak było to nie panowałby tam teraz taki bałagan. Nie umiał wskazać konkretnie, co było powodem, dla którego postanowił podjąć się tego bądź co bądź męczącego zadania, od którego wszyscy się umywali przez lata. Czy to była chęć powrotu do przeszłości, poprzez przerzucanie tych gratów, mających wartość sentymentalną? A może wręcz przeciwnie? Pozamykanie pewnych rozdziałów wymagało, aby trochę przedmiotów w koszu wylądowało. Istniała też szansa, że Kahan chciał choć raz być dobrym synem i pomóc matce, która niestety z każdym dniem młodsza nie była, a problemy, jakie życie jej rzucało pod nogi nie malały. Chociaż tak mógł ją odciążyć. I to była chyba najlepsza motywacja do tego sprzątania, którym nawet kobiecina był zaskoczona. Pozytywnie oczywiście. Zjawił się w pełni sił rano w pewną sobotę gotowy do pracy. Próbował zaciągnąć do pomocy młodsze rodzeństwo, jednak żadne nie było jakoś do tego chętne. Finn im się nie dziwił. Który nastolatek w końcu poświęciłby sobotę na sprzątanie strychu? Pewnie i tak byli już gdzieś umówieni, więc grzechem byłoby przymuszanie ich do zastania w domu. Paca w pojedynkę wiązała się z tym, że z pewnością zajmie mu to więcej czasu, jednak wciąż nie zniechęcało to mężczyzny, który od razu zabrał się do sprzątania po przekroczeniu progu strychu. Pracy było dużo - to trzeba było przyznać. Przeszło trzydzieści lat życia upchnięte w te cztery ściany mogło przerażać, jednak Finneas założył słuchawki na uszy i nie myślał o tym więcej. Pierwsze momenty były najgorsze, bo polegały dosłownie na przerzucaniu rzeczy z kąta w kąt, by w ogóle zorientować się, co takiego tu jest, jednak po około godzinie naprawdę zaczęło przypominać to sprzątanie. Starał się segregować rzeczy, które były do wyrzucenia, zostawienia lub ewentualnie oddania, jak stare, ale niezniszczone zabawki czy też książki. Ostatnio w pracy widział projekt o zbiórce takich rzeczy na jakieś domy dziecka, więc stwierdził, że już teraz się przygotuje, by móc do niej dołączyć. Z uśmiechem przeglądał swoje stare zabawki, książki, a nawet i albumy, które walały się pomiędzy. Z początku skupiał się jedynie na tych, które przedstawiały jego dzieciństwo, lecz z czasem zaczął oglądać również te nieco starsze, z czasów, kiedy to jego rodzice byli młodzi. Oj, nie powinien tego robić. Rozanielony na fotografiach ojciec, trzymający na rękach swoje pierwsze dziecko sprawiał, że Finneas czuł się okropnie z tego faktu, że już go pomiędzy nimi nie było. Miało być sprzątanie, a wyszedł smętny powrót do przeszłości. W sumie mógł się tego spodziewać. Gdy album się skończył mężczyzna udał się w poszukiwanie innych rzeczy, które z ojcem mu się kojarzyły chyba tylko po to, by posolić tę świeżo otwartą ranę. Oczywiście, że wpierw sięgnął po te książkę pełną baśni i bajek, którą ten im czytał na dobranoc. Było ich tam dziesiątki, a i tak Finn zawsze prosił o jedną i tą samą. Otworzył stronę, na której znajdowała się ona, lecz zamiast przypomnieć sobie jej treść jak miał w zamiarze, zwrócił uwagę na kopertę zaadresowaną do jego ojca. Zmierzył ją zdezorientowany spojrzeniem, a następnie wziął do ręki i wyjął z niej pożółkłą kartkę. Serce od razu mu przyśpieszyło czytając jej treść. List z pogróżkami. Czemu on nic o tym nie wiedział? Czemu ojciec nic z tym nie zrobił? Finneas od razu zbiegł na dół do matki, którą zaczął wypytywać o ten list, lecz ta albo udawała, że nic o tym nie wiedziała albo faktycznie nie miała pojęcia, że grożono jej mężowi. ━━ Tego nie można tak zostawić. ━━ powiedział, nim wyszedł z domu, ignorując wołania matki, która nalegała, by poczekał, by się uspokoił. On jednak nie chciał słuchać. Musiał zgłosić to na policję. Trzeba było znaleźć osobę, która to wysłała i się z nią rozprawić nawet jeżeli Stephen już dobrą chwilę trzy metry pod ziemią leżał. Należało to zrobić dla niego.

    Rozemocjonowany zajechał przed parking komisariatu policji, gdzie też zaparkował niechlujnie. We własnym odczuciu nie miał jednak czasu na bawienie się poprawne ustawianie auta pomiędzy namalowanymi liniami. Zresztą, była dość późna godzina, więc nikt nie powinien mieć mu za złe czegoś takiego. Wszedł do budynku, w którym był nie pierwszy raz, lecz pierwszy raz tak podburzony. Chyba dlatego przeszedł parę razy przez nieodpowiednie drzwi, przez co zwyczajnie się trochę pogubił i wylądował na pewno nie tam, gdzie powinien. ━━ Nareszcie ktoś. ━━ rzucił, gdy po paru minutach, słysząc kroki najpewniej jakiegoś policjanta. ━━ Kahan. Finneas. ━━ przedstawił się, wychodząc z pomieszczenia i spotykając się na korytarzu z kobietą w mundurze. ━━ Znalazłem coś niepokojącego.
     
    imię / nick:szogun
    multi:Sydney
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    33

    wiek


    policjantka

    ZAJĘCIE


    nice, very nice

    UCZUCIA




      
    Robin
       Choi

      
    "welcome to my carnival

      

      

      

      

      

      

    2020-07-15, 21:44


    Swoją zmianę zaczęła po południu i pomimo tego, że nawet się wyspała, nie rozstawała się ze swoim ponad półlitrowym kubkiem termicznym, w którym skrupulatnie uzupełniała kawę, gdy ta się kończyła. Jako, że napój z tutejszego ekspresu niezbyt jej odpowiadał, zadowalała się rozpuszczalną, którą codziennie ze sobą przynosiła. Zbliżała się już noc co oznaczało, że za kilka godzin będzie mogła wrócić do domu, wyprowadzić Hoppera, pobawić się z nim trochę i zasnąć. To ostatnie bywało od jakiegoś czasu problematyczne, zwłaszcza że mieszkała zupełnie sama, a nawet jeśli nie doskwierała jej pustka, to głowę zaprzątały natrętne myśli. Albo po prostu nadużywała kofeiny wieczorami, co również mogło być przyczyną bezsenności.
    Tego dnia spędziła także trochę czasu z innymi policjantami, jednak nawet podczas rozmów chociażby w kantynie, nie udzielała się sama z siebie. Podobnie nie obchodziło Robin to, o czym mówili niektórzy funkcjonariusze, którzy zamiast przemyśleć bieżące sprawy urządzali sobie pogawędki o sprawach rodzinnych.
    Wracała właśnie z kolejną kawą do swojego gabinetu, gdzie zamierzała zaszyć się na kolejne godziny swej służby, jednak po drodze natknęła się na rosłego, młodego mężczyznę. Uniosła głowę wyżej, wyglądał na wyraźnie zaniepokojonego. Gdy się przedstawił zdała sobie sprawę z tego, że słyszała już to nazwisko.
    - Proszę za mną - odparła krótko, nakazując mu dodatkowo gestem dłoni, by za nią podążył. Po dotarciu do zajmowanego przez nią pomieszczenia poprosiła by usiadł, po czym zgodnie z procedurą, wylegitymowała go. - Dobrze, panie Kahan, proszę spokojnie opowiedzieć mi o tym, co pan znalazł - poprosiła, po czym upiła łyk gorącej jeszcze kawy i przygotowała kartę świadka i długopis.
     
    imię / nick:Robin Choi
    multi:meh
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 0
     





    27 lat

    wiek


    Ratusz miejski

    ZAJĘCIE


    Singiel

    UCZUCIA




      
    Finneas
       Kahan

      
    "i wanna taste her lips

      

      

      

      

      

      

    2020-07-19, 23:21


    Finneas w tym momencie był zdezorientowany, zdenerwowany, a poza tym czuł się nawet oszukany i to przez własnego ojca, który nikomu nie raczył za życia powiedzieć, że ktoś kiedykolwiek mu w ten sposób groził. Mimo wszystko, mężczyzna starał się zachować pewnego rodzaju spokój, co nie do końca mu chyba wychodziło, o czym świadczyć mogły pomniejsze tiki, takie jak chociażby namiętne tupanie nogą, nad czym kompletnie nie mógł zapanować, czy chociażby sam fakt, że o tej godzinie znajdował się na komisariacie. Gdyby tylko pozwolił emocjom trochę ochłonąć albo nawet, gdyby przespał się z tą nieprzyjemną nowiną, jaka go zastała w trakcie sprzątania strychu - wówczas tak, czy siak zjawiłby się na policji ze swoim znaleziskiem, jednak z pewnością, będąc bardziej świadomym swoich poczynań oraz tym, czego naprawdę oczekuje od funkcjonariuszy w tym momencie. Prawda była taka, że teraz chciał po prostu, by “coś z tym zrobili”, jednak co kryło się pod tym zdaniem? Na to Finn nie umiał w tej chwili odpowiedzieć. Chyba liczył, że ktoś się zwyczajnie tego domyśli. Może, mógł poszukać między rzeczami więcej śladów, które wskazywałby, kto mógł grozić jego ojcu? A może więcej pogróżek walało się po tych zakurzonych kartonach? Kahan powinien był to przejrzeć przed podjęciem decyzji o przyjechaniu na komisariat w trybie wręcz natychmiastowym, który już teraz – z perspektywy niedługiego okresu - wydawał mu się zdecydowanie przesadzony, a przede wszystkim nieprzemyślany. Cóż, na miejscu się już jednak zjawił, a nawet zdążył zwrócić uwagę policjantki, więc aktualnie odwrotu już nie było i to z czym przyszedł musiało zostać przedstawione. A za wiele niestety nie miał. Raptem starą kopertę, a w niej kartka, na której nadrukowane były słowa, których czytać się nie powinno, jeżeli chciało się spokojnie w nocy zasnąć. Dla Finneasa było to nie dość, że dziwne, to jeszcze niepokojące. Co, jeżeli osoba, która kierowała treść tego liściku do jego taty, prędzej czy później przerzuci się na kogoś innego z jego rodziny? Co, jeżeli swoje pogróżki spełni? Nawet nie chciał o tym myśleć, bo od razu zaczynała go po tym boleć głowa. Nie mógł na to pozwolić i miał nadzieję, że policja w Deep Lakes mu z tym problemem pomoże, nawet jeżeli późna godzina już temu nie sprzyjała. Na szczęście kobieta nie zrugała go za to, że znajdował się w miejscu, w którym nie powinien. Pewnie zauważyła jego obecny stan i stwierdziła słusznie, że najpewniej przypadkiem znalazł się pomiędzy dowodami do innych spraw. Dobrze, że tak się stało, bo mężczyzna nie umiałby nawet wyjaśnić jak się tutaj znalazł, co mogłoby podziałać na jego niekorzyść, co było ostatnią rzeczą, na której mogłoby mu zależeć. Przyjechał tu, by rozwiązać stary problem, a nie pakować się w nowy, bezsensowny w dodatku. Kiwnął głową na jej słowa i ruszył we wskazanym przez kobietę kierunku. Weszli do sali, którą ten wcześniej ominął przez swoją nieuwagę, po czym zajęli miejsca naprzeciwko siebie przy biurku, na którym znajdowała się informacja, kto przy nim siedzi. Robin Choi przeczytał w głowie, lecz nie skupił się na tym zbytnio, chcąc, by nie umknęła mu żadna rzecz, jaką policjantka do niego mówiła. Niemalże od razu podał jej swój dowód, a następnie przeszedł do sedna sprawy, dla którego w ogóle przyjechał tu o tej porze. ━━ List z pogróżkami. ━━ odpowiedział niemalże od razu, po czym stwierdził, że musi to jeszcze naprostować, coby pani Choi go w pełni zrozumiała. ━━ Nie wobec mnie, ale mojego ojca. ━━ mówił, wyciągając kopertę z kieszeni. Nieco się wygniotła w tym czasie, jednak nie powinno to stwarzać większego problemu, czyż nie? ━━ Mimo wszystko obawiam się, że reszta rodziny bezpieczna przez to nie jest. ━━ powiedział, cały czas przyglądając się swojemu dzisiejszemu znalezisku. ━━ Byłaby możliwość znalezienia nadawcy? ━━ zapytał z nadzieją w głosie, licząc, że jedna literka na kopercie będzie wystarczającą podpowiedzią dla policjantów, kto list ten jego ojcu wysłał.
     
    imię / nick:szogun
    multi:Sydney
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: