Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    27

    wiek


    Leśniczy / Szeptucha

    ZAJĘCIE


    Bór szumiący

    UCZUCIA




      
    Willow
       Pelletier

      
    "I am a little wicked

      

      

      

      

      

      

    2020-08-27, 18:51


    /przejmuje

    Minęły już lata, kiedy najnowszym źródłem doniesień o zaginięciach były zdjęcia publikowane na kartonie od mleka. Teraz tworzyło się grupy na Facebooku, donosiło wszędzie w mediach, ale też, od czego powinno się zacząć - zgłaszało się na policję.
    Willow miała w ostatnim czasie mnóstwo pierwszych razów. Trafiła do szpitala, miała zdejmowane i zakładane szwy. A teraz szła zgłosić zaginięcie.
    Dusze miała na ramieniu, bo nigdy wcześniej tego nie robiła i co najlepsze... Nawet nie wiedziała, czy powinna. Jej zaginiony znajomy, nie był w sumie kimś szczególnie bliskim. Nie łączyło ich nic oprócz kilku spotkań, długich rozmów telefonicznych, a także pewnej rzuconej w eter obietnicy o wspólnym wyjeździe.
    Był dorosły - mógł wyjechać, obrazić się - cokolwiek. Ale on przepadł jak kamień w wodę, a Willow nie umiała go znaleźć. Pamiętała, gdzie pracuje, więc tam poszła najpierw. Ba, nawet zadzwoniła do znajomego chirurga z tego szpitala. Wszystko na nic, dlatego też właśnie dzisiaj stała przed gabinetem na komisariacie i nerwowo ściskała swój plecak, w którym trzymała wszystkie swoje dokumenty, jakich można było od niej, jako od zgłaszającej wymagać.
    Rozglądała się nieco nerwowo, jakby z miejsca robiła rachunek sumienia, czy czegoś przypadkiem nie przeskrobała - zupełnie jak mija się sklepowe bramki i mimo że, nic się nie ukradło, zawsze pozostaje to napięcie, że jednak one zapikają.
    Skierowała ją tutaj dyspozytorka i ktoś miał przyjść i przyjąć od niej zgłoszenie, ale Willow miała wrażenie, że nie potraktują tego poważnie. Czy Javier nie wspominał, że miał siostrę? Może ona powinna to zrobić? Albo już zrobiła?
    No nic... Nie będzie można jej przynajmniej zarzucić, że siedziała i nic nie zrobiła, bo jeśli stało się coś złego, to kobieta przynajmniej starała się zareagować!
     
    imię / nick:Willow
    multi:Tosia
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    36

    wiek


    Pan policjant porządku pilnuje

    ZAJĘCIE


    Praca

    UCZUCIA




      
    Logan
       Smith

      
    "Give it up boy, give it up or you're gonna die...

      

      

      

      

      

      

    2020-08-27, 19:25


    #3

    Spojrzał na zegarek, który wskazywał, iż od początku jego zmiany upłynęła dopiero godzina, a czuł się jakby minęło ich co najmniej kilka. Praca, praca, praca… Standardowo siedział zagrzebany w papierach na tyle, że ostatni wolny skrawek blatu zajął kubek z kawą.
    - Mogłoby się coś zacząć dziać… - rzucił pod nosem wypełniając kolejny nudny protokół. Cóż, miałby mniej roboty, gdyby wykonywał ją w miarę na bieżąco, no ale po co. Nudziło mu się już, ciągle te same twarze, to samo pomieszczenie, może już czas na przerwę na papierosa? Ale nie, Alex znowu by kręciła nosem, że wali w całym pomieszczeniu fajkami.
    I nagle stało się, dostał informację od dyspozytorki, żeby przyjąć zawiadomienie o zaginięciu, w końcu odejdzie od papierów, aby wypełniać kolejne.
    Rozprostował kości rozglądając się po pomieszczeniu, gdzie o dziwo napotkał znajomą twarz.
    - Hej, Willow! Co Cię tu sprowadza? – co prawda mógł się domyślać, ale zawsze mogła przyjść tu w innej sprawie, a zgłaszający mógł jeszcze tu nie dotrzeć. Z Willow poznali się już jakiś czas temu, podczas jakiejś sprawy w lesie, o który to dbała jako leśniczy.
    - Mogę Ci jakoś pomóc? – spytał wskazując krzesło przy biurku swojej partnerki, które było pozbawione sterty papierów. Cóż, jeśli ktoś inny się zgłosi, to oddeleguje go do któregoś z kolegów ze służby.
     
    imię / nick:Turbo
    multi:x
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    27

    wiek


    Leśniczy / Szeptucha

    ZAJĘCIE


    Bór szumiący

    UCZUCIA




      
    Willow
       Pelletier

      
    "I am a little wicked

      

      

      

      

      

      

    2020-08-27, 21:12


    W tych całych nerwach zapomniała, że Logan też pracuje na komisariacie. Ale z resztą nawet, jakby pamiętała, to nie sądziłaby, że akurat jakimś trafem to on będzie policjantem zajmującym się jej sprawą. W zasadzie, to po pierwszym zdziwieniu, ucieszyła się z tego. Zawsze zmniejszało to prawdopodobieństwo tego, że ją wyśmieje.
    - Cześć. Dobrze cię widzieć. - Powiedziała i spróbowała się uśmiechnąć, chociaż w zasadzie nie było jej zbyt wesoło.
    Zajęła wskazane przez niego krzesło i jeszcze przez chwilę nerwowo mięła materiał, jakby nie mogąc zdecydować się do ostatniej chwili, czego właściwie chce.
    - Wiesz... Pewnie to głupie. A może nie, ale... Chciałabym zgłosić zaginięcie. Chyba. - Podniosła na niego lekko fiołkowe spojrzenie, jakby nie będąc pewną, co chce właściwie mu przekazać. - Nie mam kontaktu z moim znajomym. A w zasadzie przyjacielem. Pewnego dnia po prostu przestał się odzywać. - Powiedziała, czując nagle, że może brzmieć głupio, bo przecież nic jej nie obiecywał, a ona niczego nie oczekiwała. Naprawdę łączyła ich tylko znajomość, a ona siedziała właśnie na komisariacie, zgłaszając jego zaginięcie. Chyba coś poszło nie tak. - Dzwoniłam do jego pracy i tam też się nie pojawił. - Dodała i wypuściła z siebie nerwowo wstrzymywane powietrze.
     
    imię / nick:Willow
    multi:Tosia
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    36

    wiek


    Pan policjant porządku pilnuje

    ZAJĘCIE


    Praca

    UCZUCIA




      
    Logan
       Smith

      
    "Give it up boy, give it up or you're gonna die...

      

      

      

      

      

      

    2020-08-28, 22:27


    A jednak to Willow chciała zgłosić zaginięcie. Oczywiście w Kolumbii Brytyjskiej do takich spraw podchodziło się bardzo poważnie, więc sięgnął notatnik służbowy ze swojego biurka przy okazji podp… pożyczył długopis z biurka Alex.
    - Nie, to nie jest głupie, Willow – na jego ustach pojawił się delikatny uśmiech, jakby chciał dodać nieco otuchy. W niektórych krajach, z tego co wiedział, zaginięcie mogła złożyć tylko i wyłącznie rodzina, ew. prawny opiekun, a ktoś inny mógł to zrobić wyłącznie wtedy, kiedy istniała obawa, że coś zagraża życiu osoby poszukiwanej.
    - Więc zaczniemy od początku, okej? – otworzył notatnik na pustej stronie, zaznaczając stronę jedną z wielu zakładek w formie wstążki, ot tak, żeby później się nie pogubić zbytnio.
    - Kiedy ostatni raz się z nim widziałaś? W jego zachowaniu było wszystko w porządku? Nie przejmował się niczym? Był może jakiś nieswój? - mógł zakładać wszelkie hipotezy, od porwania, poprzez ucieczkę z różnych powodów, a na próbie popełnienia samobójstwa kończąc.
    - Jak się nazywa? Ile ma lat? – przejechał palcami na łączeniu stron, taki miał nawyk. Robił tak odkąd pamiętał, czy to w szkole, czy w akademii, czy właśnie teraz.
    - Masz może jakieś aktualne jego zdjęcie? Może być nawet w formie elektronicznej – cudowny dwudziesty pierwszy wiek, gdzie większość społeczeństwa dzieliła się dosłownie każdą chwilą w mediach społecznościowych.
    - Możesz mi go opisać? Jak wygląda, ile może mieć wzrostu? No i gdzie pracuje, wszystko co o nim wiesz, jest przydatne – oczywiście pomiędzy każdym z pytań wysłuchiwał odpowiedzi Willow, które skrzętnie notował, tak aby niczego nie pominąć.
     
    imię / nick:Turbo
    multi:x
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    27

    wiek


    Leśniczy / Szeptucha

    ZAJĘCIE


    Bór szumiący

    UCZUCIA




      
    Willow
       Pelletier

      
    "I am a little wicked

      

      

      

      

      

      

    2020-08-30, 20:00


    Ten jego uśmiech znaczył dla niej wiele. Nie wyśmiał jej, nie podał w wątpliwość jej obaw. A to było dla niej cholernie ważne, więc mogła, chociaż w tej kwestii odetchnąć z ulgą. Chociaż tak naprawdę nie zrobiła jeszcze nic, a wszystko, co trudne miało dopiero nadejść.
    Obserwowała, jak Logan otwiera notatnik i jak przykłada długopis do pustej wciąż kartki. Zaraz nie będzie odwrotu, ale to dobrze. Tak należało.
    Zaczęła w głowie analizować, co w zasadzie powinna powiedzieć, bo przecież przed zaginięciem nie spodziewa się, że to ostatni właśnie raz, jak się kogoś widzi.
    - To było chyba dwa tygodnie temu. Tak mi się wydaje. Nie przyjeżdżał regularnie, ale tak mniej więcej... To wszystko przez dyżury, bo mu różnie wypadały. - Wiedziała, że to niezbyt precyzyjna data, ale ostatnimi czasy, wszystko zlewało jej się w jedno. - Nazywa się Javier Ortega i ma 35 lat. - Tyle wiedziała na pewno. Rozmawiali. Długo rozmawiali. Początkowo ten jeden raz w leśniczówce, potem drugi raz, gdy wpadł jej pomóc. Nic z tego nie było wciąż. Tylko coraz dłuższe rozmowy. A potem zniknął. Znali się tak krótko, ale tylko ostatnio działo się dziwnych rzeczy w miasteczku, że wolała nie ryzykować. - Ale zachowywał się normalnie. Rozmawialiśmy, żartowaliśmy... Nawet wspomniał coś, że może byśmy się wybrali na kręgielnie. - Czyli coś planował. W sensie ogólnym nie, że z nią. Bo Willow nie liczyła, że to mogłaby być randka. Ogólnie przestała na cokolwiek liczyć, a cieszyła się dniem, a przynajmniej do momentu, gdy ludzie nie rozpływali się w powietrzu.
    A potem skinęła głową, wyciągnęła telefon i pogrzebała w nim przez chwilę.
    - Mam takie - Pomagał jej wtedy odwieźć znalezionego przy drodze kota do jego właścicieli. Byli oboje zmęczeni, bo trzeba było wyjechać bardzo wcześnie, ale nie pozwolił jej jechać samej.
    - Ma ciemne oczy i włosy. Czarne bym powiedziała. Dobrze zbudowany. Pracuje jako ortopeda w szpitalu. Tam go nie było od kilku dni. Pochodzi z Tijuany. Tutaj w Deep Lakes ma siostrę, ale nie pamiętam jej imienia. - Zastanowiła się przez chwilę, co jeszcze mogłoby być ważne. - Ma akcent i jest ode mnie wyższy, tak o... o dwie głowy? - Powiedziała po chwili zastanowienia. Willow miała 162 wzrostu, więc nie trudno było być wyższym od niej, ale niemniej, nie pytała Javiera nigdy o dokładny wzrost.
    - Martwię się o niego... - Powiedziała, podnosząc wzrok na Logana.
     
    imię / nick:Willow
    multi:Tosia
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    36

    wiek


    Pan policjant porządku pilnuje

    ZAJĘCIE


    Praca

    UCZUCIA




      
    Logan
       Smith

      
    "Give it up boy, give it up or you're gonna die...

      

      

      

      

      

      

    2020-08-30, 22:43


    Ortega,, owszem, nazwisko było mu znane jak to większości lekarzy w miejscowym szpitalu. O dziwo, nikt nie zgłaszał na policji faktu jego zaginięcia, czyli musiał zniknąć całkiem niedawno. Jego notatnik zapełniały kolejne zdania, począwszy od imienia i nazwiska, skończywszy na informacjach na temat jego rodziny. Postarał się również najdokładniej sporządzić rysopis na podstawie pokazanej mu przez Willow fotografii.
    - Prześlesz mi to zdjęcie mailem? – znów spojrzał na zatroskaną twarz kobiety, a na jego ustach znów pojawił się delikatny uśmiech.
    - Na pewno nic mu nie jest, odnajdzie się – złapał dłoń dziewczyny, aby dodać jej otuchy. Nie miał zamiaru niepotrzebnie dołować Willow poprzez stwierdzenia, że pewnie gdzieś wyjechał, może jest na urlopie, a w szpitalu jej tego nie powiedzieli.
    W notatniku zakreślone było kilka informacji, między innymi siostra, współpracownicy, szpital, czyli osoby i miejsca, od których musieli zacząć sprawdzać podane przez Willow informacje i wszcząć poszukiwania doktora Ortegi.
    - A i jeszcze jedno, kiedy ostatnio próbowałaś do niego zadzwonić? Był sygnał połączenia, czy może odzywała się poczta głosowa? – no cóż, takie informację także są przydatne.
    - Podaj mi jeszcze jego numer telefonu i swój – nie żeby coś, ale kontakt z Willow był mu potrzebny, aby w razie czego dopytać się o coś, czy poinformować rezultatach.
     
    imię / nick:Turbo
    multi:x
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    27

    wiek


    Leśniczy / Szeptucha

    ZAJĘCIE


    Bór szumiący

    UCZUCIA




      
    Willow
       Pelletier

      
    "I am a little wicked

      

      

      

      

      

      

    2020-09-02, 13:59


    Próbowała się uśmiechnąć, ale było to w tej sytuacji o tyle trudne, że naprawdę nie napawało optymizmem to, że zniknął tak zupełnie bez wieści. Nemo też ostatecznie nic nie słyszał od niego, a przecież podobno byli jak bracia.
    Cokolwiek było więc Loganowi potrzebne do odnalezienia Javiera, mógł na nią liczyć — zdjęcie wysłała mu zaraz po tym, jak dostała adres mailowy. Dobrze, że miała całkiem nowy telefon - ze starego połączenie się z internetem było niemal niemożliwe, a nawet jeśli się udało, to wszystko zajmowało strasznie dużo czasu.
    Była mu jednak wdzięczna, że chciał podtrzymać ją na duchu, może rzeczywiście przesadzała? Ale tyle się ostatnio słyszy o tych wszystkich łobuzach i kłopotach w lesie?
    Na koniec westchnęła.
    - Próbowałam, oczywiście, że próbowałam. Ale z początku był sygnał, a potem już sekretarka. Nie wiem co robić. - Podyktowała Loganowi oba numery i w sumie nie wiedziała co dalej, ale po chwili coś się jej przypomniało. - W sumie wiesz... Już raz zgubił się w lesie - tak się właśnie poznaliśmy. Myślisz, że mógł stracić zasięg i gdzieś się teraz błąka? - Jeśli umiało się chociaż trochę o siebie zadbać, to las potrafił zaoferować przetrwanie na te kilka dni. W obliczu tych wszystkich czarnych scenariuszy, które wcześniej miała w głowie, ten wydawał się jej w miarę nieszkodliwy. - Myślisz, że powinnam pójść go szukać po lesie? - Kamery nic nie zarejestrowały, ale może akurat miał pecha i na żadną nie trafił?
     
    imię / nick:Willow
    multi:Tosia
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: