Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    welcome

    wiek


    to

    ZAJĘCIE


    Deep Lakes

    UCZUCIA




      
    Deep
       Lakes

      
    "the land of the silver birch

      

      

      

      

      

      

    2020-04-10, 17:17


     
    imię / nick:-
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 0
     





    18

    wiek


    uczeń/kapitan drużyny szkolnej

    ZAJĘCIE


    kawaler do wzięcia

    UCZUCIA




      
    Johnny
       Johnson

      
    "if you wanna go to heaven you should fuck me tonight

      

      

      

      

      

      

    2020-05-07, 23:29


    Ciężkie dni nastały dla młodego Johnnego. Rodzice kłócili się coraz częściej, Fallon jeszcze częściej niż zwykle powtarzała, że powinni pójść na policję z tym co widzieli ubiegłego lata, a w grupie jego ziomeczków wszyscy chyba liczyli na to, że ich jakoś wspomoże po tych ciężkich czasach. No kto by pomyślał, że na szerokich barach Johnnego będzie spoczywało tyle odpowiedzialności? I jeszcze te ciągłe treningi na których trener dawał im wycisk, sprawiały że prawie wcale nie miał czasu na to, żeby się trochę wyluzować. Chyba ostatnio jednym z najmilszych elementów tygodnia były te chwile, kiedy wbijał na posterunek do porucznika komisarza Masona na krótką herbatkę i pomoc przy jakiś papierach. Mason był jego prowadzącym podczas praktyk, które odbył w te wakacje na komisariacie i od tamtego czasu Johnny ceni sobie jego zdanie. Nie tylko dlatego, że Mason to najlepszy policjant na świecie, ale też dlatego, że w czasach szkolnych był najlepszym hokeistą w historii całego liceum Deep Lakes. Johnny, który sam chciał być legendą hokeju i dlatego poświęcał mu najwięcej uwagi, spędzając czas z Masonem czuł się jakby co najmniej łapał pana Boga za nogi.
    -Dzieńdobrek - wbił i zaraz siada przy biurku pana Kerninghona, kryjąc się przed jego przełożonym. Według Johnnego komisarz nawet w połowie nie był takim super policjantem jak Mason, też dlatego, że go przerażał. -Potrzebuję rady, mam sprawę wagi śmierci lub życia, jeszcze nie wiem - odchylił się na krześle i zerka przez ramię, czy komisarz podsłuchuje. Na szczęście siedział u siebie. - Podejrzewam, że mój przyjaciel dostaje narkotyki od kogoś kto pojawia się na naszych imprezach. Nie chce mi powiedzieć kto mu daje, a imprezuje trzy razy częściej niż ja i nie wiem jak mam go pilnować. Rozumiesz Mason, to ciężka sprawa, dlatego przychodzę z tym do ciebie, nie byłoby mnie tu, gdybym sobie sam umiał z tym poradzić. Słyszałeś o jakimś dilerze?
    Johnny nie mówił wszystkiego, bo też nie musiał. Mason pracował na policji i gdyby chciał, mógłby przejrzeć kartotekę rodziny Johnnego, a z niej dowiedzieć się że starszy brat jakieś 5 lat temu przedawkował narkotyki i umarł. Nic więc dziwnego, że chłopak ma taką traumę z tym związaną i chce ratować przyjaciół. Szczególnie, że sprawa brata Johnnego była raczej tajemnicą rodzinną i nikt w miasteczku, oprócz policji i lekarza nie wiedział co było przyczyną zgonu chłopca.
     
    imię / nick:jbj
    multi:NIE
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    31

    wiek


    Policjant

    ZAJĘCIE


    nie wie, co zrobić

    UCZUCIA




      
    Mason
       Kernighan

      
    "I'll be good, I'll be good and I'll love the world, like I should

      

      

      

      

      

      

    2020-05-07, 23:36


    1.

    Mason Kernighan nie był święty. Przeciwnie - jego młodzieńcze lata opiewały w wiele wydarzeń, których konsekwencje po dziś dzień były sekretem znanym jedynie wąskiemu gronu znajomych. Sam mężczyzna nie wracał wspomnieniami do lat młodości, kiedy jego pozornie jedynymi problemami była nieodrobina praca domowa czy spóźnienie na trening. Im był starszy, tym więcej miewał kłopotów, które z czasem zamiatał pod dywan, by w ostatecznym rozrachunku zwyczajnie zapomnieć o ich istnieniu.
    Nikt nigdy nie powiedział, że Mason Kernighan był dojrzały.
    Właściwie to daleko mu było do postawy dojrzałego, odpowiedzialnego faceta. Posada policjanta na miejscowym komisariacie była bardzo złudnym pozorem, nawet jeżeli mężczyzna wielokrotnie udowodnił, że do swoich zawodowych obowiązków podchodził jak najbardziej poważnie. Niestety - rygor i dyscyplinę panujące w pracy odbijał sobie w życiu prywatnym, w efekcie czego u jego boku nie można było doświadczyć ani stałej partnerki, ani planów na najbliższą przyszłość. Mimo trzydziestu jeden lat na karku nadal miał problemy z określeniem tego, gdzie się widział za pięć, dziesięć, może nawet trzydzieści lat. Wolał skupić się na tym, co było tu i teraz.
    W przypadku tego konkretnego dnia był to stos papierów, nad którymi pochylał się w towarzystwie kolejnego już kubka kawy. Aromatyczny zapach roznosił się po niewielkim gabinecie, docierając do wszystkich jego zakątków, ale również nozdrzy każdego gościa. Tych Mason miał jednak dość mało, toteż wizyta młodszego kolegi była zaskoczeniem. Johnny dawno się nie pokazywał.
    - Cześć - rzucił, podnosząc się z miejsca, aby uścisnąć dłoń chłopaka. Zaraz potem znów usadowił się w swoim fotelu, świadomie odsuwając na bok stos papierów. - Brzmi jak poważny problem. Chcesz to obgadać przy mocnej czarnej czy kawce z odtłuszczonym mlekiem? - zagaił żartobliwie, unosząc wymownie brew. Chociaż mina chłopaka sugerowała poważny problem, to jednak Mason nie byłby sobą, gdyby zrezygnował z niekoniecznie udanego żartu.
    Na szczęście szybko spoważniał.
    - Wiesz, że nie mogę gadać o takich sprawach - mruknął w jawnym niezadowoleniu. Nigdy nie sądził, że narkomanii mogliby w tak ogromnych ilościach panoszyć się po mieście. A było tam tak spokojnie. - Skąd takie podejrzenia?
     
    imię / nick:ever
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    18

    wiek


    uczeń/kapitan drużyny szkolnej

    ZAJĘCIE


    kawaler do wzięcia

    UCZUCIA




      
    Johnny
       Johnson

      
    "if you wanna go to heaven you should fuck me tonight

      

      

      

      

      

      

    2020-05-07, 23:38


    Ale czy ktoś wymagał od nich, aby byli dojrzali? Przecież ciągle jeszcze słyszy się to pobłażliwe „boys will be boys” i jakkolwiek może się to kobietom nie podobać, to coś w tym jest, a już na pewno w takich chłopcach jak Johnny. Johnny odnajdywał swój obraz w Masonie, więc pewnie Mason też miał po prostu w sobie ten pierwiastek dziecięcy, może skrył go nawet pod wodospadem whisky, ale Johnny był przekonany, że jeszcze tam jest.
    Bo przecież on właśnie Masona znał jako policjanta: przestrzegającego rygoru, regulaminów i przepisów. Sługę prawa, najmądrzejszego (zaraz po ojcu) męską postać . I bardzo dobrze, że chłopak miał taki obraz Kernighama. Bo przecież nie przeżyłby, gdyby okazało się, że kolejny jego idol to tylko pijak i rozrabiaka. Tym samym, Johnny wcale nie ma w planach poznawania życia osobistego Masona. Niech nie wie o jego grzeszkach małych czy dużych. Dla niego Mason jest jak Kapitan Ameryka – nieskazitelny.
    No i trochę jak Irom Man, kiedy proponuje kawke z odtłuszczonym. Jbj przejeżdża ręką po koszulce na wysokości brzucha – który rzeźbi na wzór rzymskiej rzeźby; i odpowiada uśmiechem. -Nie, dzięki, staram się unikać kawki. Piję teraz zieloną herbatę, pomaga na oczyszczanie organizmu. No i podobno otwiera umysł - taki kit mu pewnie wsadziła Fallon albo Sollie, to do nich podobne. Siadł sobie naprzeciwko Masona i skinął głową. Wiedział, że policjant nie może za dużo puścić farby, ale jednak liczył, że uda mu się z nim pogadać.
    -No wiesz, jak jesteś w liceum to nie problem dostać narkotyki. One są wszędzie. Tylko, że niektóre dzieciaki nie odmawiają i.. wydaje mi się, że on właśnie nie odmawia. Wiesz, ostatnio ciągle chodzi zmęczony z podkrążonymi oczami, jest nerwowy i humorzasty. A wystarczy, że zniknie mi na chwile z oczu i wraca zadowolony jakby jeździł na jebanym jednorożcu… przerpraszam - skrzywił się, bo przez to, jak ta sytuacja go dołowała, to aż zaczął też mówić językiem ulicy! - Zastanawiam się jak to ogarnąć. Najchętniej chciałbym dorwać typka który go zaopatrza i po prostu się go pozbyć
     
    imię / nick:jbj
    multi:NIE
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    31

    wiek


    Policjant

    ZAJĘCIE


    nie wie, co zrobić

    UCZUCIA




      
    Mason
       Kernighan

      
    "I'll be good, I'll be good and I'll love the world, like I should

      

      

      

      

      

      

    2020-05-08, 08:33


    Kernighan nigdy nie wnikał w znajomości młodszego kolegi - ostatecznie ich własna relacja opierała się na stopie czysto zawodowej. Przekraczanie tej granicy wydawało się być czymś nieodpowiednim; jak gdyby Mason obawiał się, że wraz z pojawieniem się głębszej zażyłości, zniknęłaby umiejętność chłodnego analizowania pewnych faktów.
    Takowej nie chciał zatracić. Musiał myśleć trzeźwo, aby przynajmniej na zawodowym gruncie nie popełnić błędów podobnych do tych, które od lat powtarzał w życiu prywatnym. Nie był idealny. Nigdy nie zamierzał być. Ale jednocześnie zdawał sobie sprawę z faktu, że daleko mu było do dobrego faceta, na którego próbowali wychować go rodzice. Pomaganie Johnny'emu nie było zadośćuczynieniem za popełnione już winy, ale niewątpliwie pomagało wierzyć, że była dla policjanta jakaś nadzieja.
    Mason westchnął przeciągle.
    - Gdzie dają takie porady? W szkolnej gazetce? - zagaił na odczepne, podnosząc się ze swojego miejsca. On sam nie zamierzał rezygnować z kolejnego kubka ulubionego napoju, dlatego kolejne minuty spędził przy ekspresie, w międzyczasie podsuwając pod nos znajomego szklankę z wodą. Zielonej herbaty nie miał na stanie, zaś zmuszanie młodego do siedzenia o suchym pysku nie było zupełnie w stylu Masona.
    Dopiero wtedy wrócił do swojego fotela, będąc w stanie wysłuchać zwierzeń młodszego kolegi. Nie, żeby to, o czym się dowiedział, jakkolwiek mu odpowiadało.
    - Co to za imprezy? Jakieś domówki? - mruknął po dłuższej pauzie, której potrzebował na ułożenie wszystkich zdobytych informacji. Nie był zachwycony perspektywą walki z narkotykami w Deep Lake. Nie z powodu dodatkowych obowiązków, ale gówna, w jakie dzieciaki wchodziły bez żadnego zastanowienia. Było mu ich najzwyczajniej w świecie żal.
    - Masz jakieś podejrzenia? Kto może być dilerem? - dodał, prostując się w fotelu. Sprawa była poważna i zamierzał się temu przyjrzeć, ale żeby zrobić to w odpowiedni, efektywny sposób, musiał poszerzyć swoją wiedzę. - Osobiście nic nie słyszałem. Przez ostatnie tygodnie było całkiem spokojnie w całym mieście - wyjaśnił, robiąc sporego łyka kawy.
     
    imię / nick:ever
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    18

    wiek


    uczeń/kapitan drużyny szkolnej

    ZAJĘCIE


    kawaler do wzięcia

    UCZUCIA




      
    Johnny
       Johnson

      
    "if you wanna go to heaven you should fuck me tonight

      

      

      

      

      

      

    2020-05-08, 11:26


    - A żeby. Moja dziewczyna gdzieś czyta takie rzeczy, że słuchaj. Mindfulness, zielona herbata, joga, jeszcze jakieś specjalne drzewo, które oczyszcza atmosfere. No ale brzmi to całkiem sensownie, szczególnie że chyba serio działa - wzrusza ramionami i się napił wody, którą podsunął mu Mason.
    Niestety policjant wydawał się być zdziwiony inofrmacją o narkotykach. Johnny zrozumiał, że może policja jeszcze o tym nie wiedziała. Ale jak to jest możliwe? Przecież chyba nie sądzili, że w Deep Lakes nie ma tego problemu. A może chcieli go ukryć? Czy może mógł mieć do czynienia z korupcją? Ale Mason - nie, on na pewno nigdy by się w to nie wplątał. Nie Mason!
    - Nooo, wiesz, domówki, domówkami... ja eee..- ogólnie JBJ się trochę zesrał teraz, bo niby wiedział, że Mason jest równy gość, ale bał się, że tutaj jest nagrywana jego rozmowa i że podpierdoli wszystkich ziomków, że lubią sobie chlapnąć w niedzielkę po browarku. Spanikował i szuka szybko wyjścia z tej niezbyt fajnej sytuacji.- Domówki to są raczej w małym gronie, zaufanym tak, ja... nie sądzę. Ale jak już jest jakaś impreza w klubie, no niektórzy się tam dostają mimo że nie mają jeszcze 18 lat tak - chce jakoś z tego wszystkiego wybrnąć, aż się szybko napił wody. Jednak Mason to jest super policjant, tak sobie myśli Johnny. Bo tak zdołał szybko wnioski wyciągnąć i takie akuratne pytania zadaje. No mistrz.
    Skrzyżował ręce na piersi, jakby się chciał trochę odsunąć od tego, że przylazł tu nagadać, że jego ziomki ćpają.
    -Nieee, no nie wiem kto. Jakbym wiedział, to sam bym sobie poradził z tym typem. Ale podejrzewam, ze to typ... bo At... znaczy no bo wiesz, laski się takimi rzeczami nie zajmują, tak mi się wydaje. Znaczy... nie wiem?? - aż mu się ręce spociły, bo prawie sprzedał, że Atlas nie widuje się z laskami!
     
    imię / nick:jbj
    multi:NIE
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    31

    wiek


    Policjant

    ZAJĘCIE


    nie wie, co zrobić

    UCZUCIA




      
    Mason
       Kernighan

      
    "I'll be good, I'll be good and I'll love the world, like I should

      

      

      

      

      

      

    2020-05-08, 18:03


    Brew Masona, całkowicie wbrew jego woli, powędrowała ku górze. Był zaciekawiony.
    - Uprawiasz jogę? - zagaił krótko. Nie chciał przy tym, by jego pytanie zabrzmiało jak wyrzut czy żart. Nie zamierzał się z chłopaka naśmiewać.
    Sam był zwolennikiem wszelkiej maści form aktywności. I chociaż joga zawsze kojarzyła mu się z paniami bliskimi przekroczenia pięćdziesiątego roku życia, to jednak poruszony przez młodszego temat ewidentnie wzbudził jego zaciekawienie. I to jak najszczersze.
    Jednocześnie nie umiał powstrzymać się przed uniesieniem kącików ust w wymownym uśmiechu. Domówki same w sobie nie brzmiały źle, jednak ostrożność, jaką próbował wykazywać się Johnny, była naprawdę zabawna.
    - Skoro to imprezy w klubach, to raczej trudno będzie Ci go upilnować - przytaknął, nawet jeżeli nie było to odkrycie zmieniające tok ich małego śledztwa. Mason jednak lubił mruknąć sobie pod nosem coś oczywistego - w celu zakodowania informacji w głowie. - Wiesz, że powinienem się temu przyjrzeć? Tym klubom? - mruknął niepewnie, zerkając na kolegę w podobny sposób. Sama świadomość, że w okolicznych lokalach istniało prawdopodobieństwo rozprowadzania narkotyków zmuszało go do interwencji, której nie chciał tak od razu podejmować właśnie ze względu na osobę Johnsona. Nie zamierzał narobić mu problemów.
    - Ty już się lepiej niczym nie zajmuj - upomniał go krótko (niemal po ojcowsku) i sięgnął po kubek z kawą. Ewidentnie żałował, że na jej miejscu nie znajdowało się coś mocniejszego.
    - Słuchaj, dragi to bagno. Nie tylko dla tych, którzy je biorą, ale dla policji również. Obiecaj, że nie zrobisz niczego głupiego. Obserwuj tego kumpla, ja się rozejrzę, popytam.. i zobaczymy, co dalej, hm? - zaproponował na poczekaniu. Wątpił, że takie rozwiązanie mogłoby chłopaka usatysfakcjonować, ale na razie było to jedyne, co Mason mógł mu obiecać.
     
    imię / nick:ever
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    18

    wiek


    uczeń/kapitan drużyny szkolnej

    ZAJĘCIE


    kawaler do wzięcia

    UCZUCIA




      
    Johnny
       Johnson

      
    "if you wanna go to heaven you should fuck me tonight

      

      

      

      

      

      

    2020-05-08, 18:28


    Johnny wcale nie był zawstydzony tą jogą. Dobrze wiedział, że jak chłopak jest rozciągnięty to też pomaga hehe, a poza tym jego skołotane nerwy musiały się czasami uspokajać. Więc wcale bezwstydnie tak wzruszył ramionami.
    - No uprawiam. Znaczy, wiesz, cieżko i strasznie usiedzieć w miejscu całe 50 minut, ale w pewnej chwili to się robi mega ciężkie. No ale faktem jest, że można się nieźle porozciągać, co działa na lejdizz- zawachlował brwiami znacząco, bo przecież nie był dzieckiem, które nie wie, że Mason to pewnie dużo ma partnerek seksualnych. On to nawet podejrzewał, że Mason ma ich z 30, na każdy dzień miesiąca. Ale wolałby go widzieć z jedną, taką do końca życia, żeby Mason mógł mieć małe Masonki co by biegały w czapkach policyjnych!
    Ostudził się jednak później za sprawą łyka wody - musiał, bo przecież nie będzie tutaj gadać o zaletach uprawiania jogi, kiedy jego przyjaciel UMIERA. Johnny przygląda się uważnie panu policjantowi i skinął w końcu głową.
    - Jasne, czyli narazie odpuścić sobie nocne wyprawy? - uśmiecha się lekko - Mój stary to się nawet ucieszy, że więcej siedzę w domu. Ale wiesz Mason... nie chciałbym, żeby moi przyjaciele mieli problemy. To trzeba uderzyć w serce tej operacji - namawia go, no bo nie rozumie jak miałoby pomóc aresztowanie gnojków, zamiast dilera, który ich od siebie uniezależnia.
    Nie mógł niestety obiecać, że się nie będzie zajmował sprawą. Prawda była taka, że Johnnego rozpierała energia. Bardzo chciał pomóc, a tempo policji go denerwowało. Był w gorącej wodzie kąpany, a może nie w wodzie, tylko w hormonach. Tak czy siak, i tak zamierzał dalej robić dochodzenie na własną rękę. Odstawił pustą szklankę.
    - Okej, bardzo dziękuję za pomoc. Martwię się o niego..- ruszył się, jakby miał się zbierać. Ale wcale nie chce się zbierać. Obejrzał się jeszcze i potwierdził, że nikt ich nie podsłuchuje.
    - Jest jakaś nowa super sprawa na komisariacie? - zapytał z zainteresowaniem. Ciekawiło go, czy sa nowe zagadki, które Mason musi rozwikłać.
     
    imię / nick:jbj
    multi:NIE
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    31

    wiek


    Policjant

    ZAJĘCIE


    nie wie, co zrobić

    UCZUCIA




      
    Mason
       Kernighan

      
    "I'll be good, I'll be good and I'll love the world, like I should

      

      

      

      

      

      

    2020-05-09, 11:38


    Parsknięcie śmiechem było jedyną reakcją, na jaką Mason sobie pozwolił, kiedy Johnny dość niespodziewanie zdradził mu tajniki swoich pozytywnych relacji z kobietami. Sam Kernighan nigdy by na to nie wpadł i prawdopodobnie już nie będzie mu dane wypróbować technik młodszego kolegi. Miał wystarczająco dużo problemów, by dokładać sobie dodatkowych pod postacią wyrywania panienek na zajęciach z jogi. Brzmiało absurdalnie.
    Jednocześnie jednak przypomniało mu to, jak wiele czasu minęło od jego ostatniej wizyty na siłowni.
    - Co powiesz na nieco bardziej typowo męskie zajęcie? Dawno nie trenowałem - wyjaśnił krótko, unosząc wymownie brew. Nie namawiał i nie zmuszał, ale jednocześnie nie miałby nic przeciwko, gdyby razem wybrali się na jakąś przebieżkę czy salę treningową. Sama możliwość sprawdzenia się w starciu z dużo młodszym chłopakiem działała na Kernighana dziwnie.. pobudzająco. Najwidoczniej ambicje ze szkoły średniej nie zniknęły tak bezpowrotnie, jak mężczyzna dotychczas sądził.
    - Na razie tak. Rozumiem, że chcesz pomóc kumplom, ale ostatecznie nie zrobisz nic, jeżeli sam wpadniesz w kłopoty - wątpił, że musiał mu tłumaczyć tego typu banały, ale najwidoczniej Johnny był w gorącej wodzie kąpany; przez to w jakimś stopniu przypominał Masonowi jego samego właśnie w czasach młodości, kiedy po nieudanym podejściu na studia musiał zdecydować, co zamierzał robić w życiu. Trafienie do policji wyszło mu na dobre, ale początki - jak zawsze - były cholernie trudne. Był niecierpliwy, gwałtowny i sądził, że zbawi cały świat w pojedynkę. Tak się nie stało, ale Kernighan nadal cierpiał na jakiś kompleks bohatera.
    - Rozejrzę się, popytam, może zasugeruję kumplom częstszą obserwację miejscowych klubów i barów. Ty na razie obserwuj kolegów i dawaj znać, jeżeli coś konkretnego się wydarzy, okay? - zagaił, mając nadzieję, że Johnson był skory do współpracy. Nie zamierzał pozwolić, by młody bawił się w rycerza na białym koniu i to jeszcze w pojedynkę - prawdopodobieństwo, że przyniosłoby to więcej szkody niż pożytku, było naprawdę duże.
    - Nie, ostatnio.. siedzę w papierach. Zanudziłbyś się - przyznał i wcale nie kłamał. Nie o wszystkim mógł mówić, ale ze spraw ogólnodostępnych - nie było niczego, co mogłoby młodego kolegę zainteresować.
    - A poza tym? Wszystko u Ciebie gra?
     
    imię / nick:ever
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    18

    wiek


    uczeń/kapitan drużyny szkolnej

    ZAJĘCIE


    kawaler do wzięcia

    UCZUCIA




      
    Johnny
       Johnson

      
    "if you wanna go to heaven you should fuck me tonight

      

      

      

      

      

      

    2020-05-10, 16:43


    Nagle oczy małego Johnnego rozbłysły. Oto jego IDOL proponuje mu wspólny trening. Odchrząknął, bo aż mu zaschło w garlde, tak się zajarał tym, że sam Mason chcie z nim spędzać czas i to jeszcze w takim stylu!!! Nie mógł wiadomo zacząć teraz się zachowywać jak jakaś fanka trzynastoletnia, ale oczywiście w środku cały aż pod sufit skakał.
    -No jasne, zarezerwuje nam lodowisko, tylko powiedz kiedy będziesz mieć czas - zapalił się ogromnie do tego, już sobie wyobrażał, jak Mason uczy go swoich największych sekretów. CIekawy był co też wymyśli Kernigham? Slalom z przeszkodami? Strzelanie do bramek na czas?
    - Jasne, rozumiem - zgodził się Johnny, chociaż chyba mało szczerze tak prawdę mówiąc, bo już się zastanawiał, jak by tu dorwać dilera. I czy ten diler, który chce zabić jego ziomów to ten sam, który zabił jego brata?
    Zabębnił palcami w blat stołu, bo zrozumiał, ze Mason kończy ich dzisiejsze spotkanie. Poklepał się po kolanach i zabiera rzeczy, szykujac się do wyjścia.
    - No po staremu. Nic nowego. No dobra, to dzięki, ja już będę się zwijał. Widzimy sie w
    wekendzik?

    No już był ciekawy co tez Mason na tym ich trniengu zaserwuje.
     
    imię / nick:jbj
    multi:NIE
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    31

    wiek


    Policjant

    ZAJĘCIE


    nie wie, co zrobić

    UCZUCIA




      
    Mason
       Kernighan

      
    "I'll be good, I'll be good and I'll love the world, like I should

      

      

      

      

      

      

    2020-05-10, 17:35


    Mason również nie krył zadowolenia związanego z pomysłem, na jaki wpadł całkowicie spontanicznie. Do tej pory utrzymywane z chłopakiem kontakty ograniczały się jedynie do stopy zawodowej. Wspólny trening brzmiał jak zacieśnianie więzi, którą bądź co bądź chyba wspólnymi siłami wypracowali. Jedno spędzone razem popołudnie mogło im jedynie pomóc, a nie bardziej zaszkodzić. Ponadto Kernighan lubił rywalizację. Wiedział, że Johnny również, toteż sprawdzenie się po kilku latach przerwy od regularnych treningów na lodowisku miało być prawdziwym wyzwaniem. I to nie tak, że planował młodemu dokopać. Podejrzewał, że to właśnie on byłby przegranym, ale.. mentalnie czuł się na to gotowy.
    - Jasne, napiszę wiadomość. Pewnie bliżej weekendu - zawyrokował krótko, nawet nie podejmując próby odnalezienia w odmętach myśli terminu, który mógłby uznać za wolny i odpowiedni do wspólnego treningu. Wolał niczego z wejścia nie obiecywać, skoro jego robota była cholernie ruchoma i wielokrotnie jego plany musiały poczekać na rzecz wypełniania zawodowych obowiązków. Ostrożne postępowanie i brak konkretnych obietnic był równoznaczny z brakiem rozczarowania wśród rodziny i znajomych.
    - Tak, jeszcze to potwierdzę, ale widzimy się - zapewnił z uśmiechem.
    W duchu sam już nie mógł się doczekać momentu ponownego znalezienia się na lodowisku, toteż pożegnał Johnny'ego szerokim uśmiechem.
    Jego wyjście z gabinetu miało jednak również wady - oznaczało bowiem konieczność powrotu do dotychczasowych obowiązków, które wciąż piętrzyły się na biurku.

    zt x2
     
    imię / nick:ever
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    beware of

    wiek


    anything

    ZAJĘCIE


    can happen

    UCZUCIA




      
    Mistrz
       Gry

      
    "https://www.deeplakes.pl/index.php

      

      

      

      

      

      

    2020-05-21, 14:26


    Harry Jordan
    Harry zerknął w lusterko, sprawdzając stan nastolatka. Biedny, opuścił cały festiwal jeszcze przed północą. W drodze na komisariat, w samochodzie panowała niezręczna cisza, na szczęście podróż nie trwała długo i kilka minut później byli pod departamentem policyjnym. — Wysiadaj, nie próbuj się nawet kłócić — Rzucił od razu, wyprowadzając chłopaka z samochodu i zaprowadził go na komisariat. Przywitał się ze współpracownikami, a Eddiego zaprowadził do gabinetu. — Ojciec nie będzie zadowolony, co? — Rzucił zaczepnie, siadając za biurkiem, na przeciw siedemnastolatka. Wykonał szybki telefon do Richarda Dohemy, tłumacząc mu z jakiego powodu jest wzywany na komisariat o tej dość późnej godzinie.
     
    imię / nick:xxx
    multi:xxx
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    18

    wiek


    tracę sen

    ZAJĘCIE


    i ciebie też

    UCZUCIA




      
    Eddie
       Dohemy

      
    "panie władzo, ja tu tylko tańczę

      

      

      

      

      

      

    2020-05-21, 15:28


    10.

    Aha, w taki sposób. Szkoda, że jego niepełnoletniość miała znaczenie tylko w przypadku jego przewinień, a nie praw, no ale widać kowboj Harry Jordan trzymał pieczę nad tym westernem na tylko sobie znanych zasadach. Eddie nie opierał się, ani nie stawiał, jedynie wyrywał gwałtownie, kiedy policjant próbował kłaść na nim łapska, żeby go gdzieś pokierować.
    - Panie Jordan, żeby to miała być kłótnia, to pan musiałby mieć jakieś sensowne argumenty - skwitował, wysiadając z auta, po czym pokornie skierował się na komisariat. Nie szukał większych problemów, ale nie zamierzał też milczeć, kiedy policjant tak stawiał sprawę.
    Rozsiadł się naburmuszony w gabinecie Jordana, wyglądając trochę jak przedszkolak, który bojkotował obiad, bo mama za szybko odebrała go ze świetlicy i nie zdążył dokończyć partyjki gry z kolegami. Dopiero teraz poczuł, jak bardzo jest zmęczony tym wieczorem. Wprawdzie krew nie ciekła mu już z nosa, ale obity ryj i klatka pulsowały tępym bólem, nie wspominając już o pięści, której nie mógł nawet rozprostować.
    - Że opłaca panu pensję ze swoich podatków, a pan nie potrafi poszanować praw obywatelskich jego syna? - odpowiedział pytaniem na pytanie, bo serio, co miał do stracenia? No nic, najwyżej go Rikardo zabije na miejscu. - No myślę, że nie - skwitował ze wzruszeniem ramion.
     
    imię / nick:edzia
    multi:charlie
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    39 lat

    wiek


    król kręgli

    ZAJĘCIE


    poderwał wieśniaczke

    UCZUCIA




      
    Richard
       Dohemy

      
    "Ricz nie jest moim alfonsem szmato, jest co najwyżej moim sugar daddy

      

      

      

      

      

      

    2020-05-21, 15:29


    003


    Rikardo przeżywał swoje dramaty. Była żona zostawiła go już na dobre w dniu festynu, gdzie matka topiła kukłę ojca przebraną za czarownice. A jeszcze przed tym bezczelnie zwolniła najlepszą gosposie roku, bo zauważyła, że ona mu obciąga. No kurwa, szczyt chamstwa. Mogła sobie odejść, ale gosposia, co ona zawiniła?!
    Dół dołków. Jego rodzina się rozpadała, a do tego wszystkiego jeszcze doszło to, że musiał jechać po jakiegoś Edka który nawet nie był jego prawdziwym dzieckiem.
    Wpadł więc na komisariat niczym John Wick po swojego psa, chociaż Edek wcale nie był taki słodki i posłuszny. Nie dało się ukryć, że Rysiek był wkurwiony, bo rzucał przekleństwem na każdym stopniu schodów.
    Dlaczego skoro Edek niby rozprowadzał narkotyki, ojciec nigdy ich nie znalazł? Ułatwiłoby mu to wiele, bo z roku na rok dilerów zostawało coraz mniej. A młodzi, wiadomo jak młodzi. Kurwa, że takiego cymbała sobie wychował, chomikującego wszystko po JEGO WŁASNEJ CHACIE.
    Ryszard wpadł do gabinetu jak po rękę księżniczki, podchodząc od razu do swojego zapijaczonego syna i równie zapijaczonego (dobrze, że w pracy się trzymał na nogach) Harry'ego. Miał na niego haki, ojciec dużo opowiadał. Może dlatego skończył w jeziorze.
    Dobry wieczór — Rzucił bardziej dlatego, że wypadało, choć niekoniecznie przepadał za typem. — Coś mam podpisać, że go odbieram? — Spytał siląc się na uśmiech, choć żyłka już mu na czole pękała.
     
    imię / nick:wombat
    multi:freddy
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    beware of

    wiek


    anything

    ZAJĘCIE


    can happen

    UCZUCIA




      
    Mistrz
       Gry

      
    "https://www.deeplakes.pl/index.php

      

      

      

      

      

      

    2020-05-21, 16:00


    Harry Jordan
    — Prawa obywatelskie, Edwardzie, zaraz Ci przedstawię. Tylko czekamy na opiekuna prawnego — Rzucił do Eddiego. Harry psychicznie przygotował się na piekło, które miało się odbyć. Jeden Dohemy był problematyczny, a co dopiero dwóch? Nie mówiąc już o tym, że sam chętnie by wypił kilka piw, a zamiast tego musiał pilnować festynu i interweniować w sprawie nastolatka, który upił się za niego. Ta noc i tak nie miała prawa skończyć się dobrze, więc jedyne co mu zostało to przeprowadzenie rozmowy i wysłanie Edwarda do wytrzeźwialni, no chyba, że Richard sam syna ściągnie na dobrą drogę. — Dobry wieczór, panie Dohemy — Powiedział do mężczyzny, który wpadł do pomieszczenia niczym Rambo na wojnie i był wręcz pewien, że Rick rozniósł by nie tylko syna, ale i cały komisariat. — Tak, panie Dohemy. Kilka dokumentów. — Odpowiedział na pytanie mężczyzny, podnosząc się leniwie z obrotowego krzesła i sięgnął po segregator z dokumentami do wypełnienia. — Jak Pan wie, musiałem zatrzymać Eddiego ponieważ jest pod wpływem alkoholu. Jest osobą nieletnią. Zauważył Pan, panie Dohemy by Eddie wracał często do domu nietrzeźwy? Musimy wszcząć postępowanie w tej sprawie, dla dobra Pana syna. To był pierwszy jego wyskok, nie był notowany, ale nie możemy tego zignorować. Może Pan zabrać go do domu i wpłacić grzywnę, albo zostawić na wytrzeźwialni. Do tego potrzebuję jednak Pana zgody. — Rzucił, składając dłonie na biurku
     
    imię / nick:xxx
    multi:xxx
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: