Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    17

    wiek


    baletnica/ przewodnicząca/ cheerliderka

    ZAJĘCIE


    Żyje chwilą

    UCZUCIA




      
    Fallon
       Kavinsky

      
    "myślę, że tancerze baletowi stają na palcach tylko dlatego, żeby równocześnie dotykać nieba i ziemi

      

      

      

      

      

      

    2020-07-20, 23:47


    #23 ubranko na zwiedzanko

    Rodzina Kavinsky, jak zawsze jakąś część przerwy letniej spędzała w kraju, w którym ludzie płaczą nad ogromnymi ilościami obranej cebuli.
    Zatrzymali się w jednym z Warszawskich hoteli. Glaca, jak zwykle zwęszył trochę grosza i pojechał pooglądać parę wystaw, a przy okazji wcisnąć paru kupcom swoje obrazy. W tym samym czasie matka udała się w melancholijną podróż owianą wspomnieniami. Więc od samego rana zniknęli z wynajętego apartamentu. Falka ogarnęła się i zapukała do pokoju, który okupował brat. - Wstawaj Ernest, chodźmy coś zjeść i idziemy na wycieczkę. - pisnęła ucieszona i zaklaskała dłonie. Kiedy ten już się przebudził i w miarę ogarnięty wyszedł do ich wspólnej części brunetka odłączała właśnie telefon od ładowarki. Machnęła do niego i ruszyli na dół do części restauracyjnej, gdzie już od bitych trzech godzin rozstawiony był szwedzki stół. Każdy brał co i ile chciał. Fallon poczuła się trochę nieswojo w takich momentach, miała wrażenie, że każdy zagląda je do talerza. Zdecydowała się na łyżkę jajecznicy, trochę twarogu i trzy plastry arbuza. Do tego po drodze zgarnęła kubek z kawą i znalazła wolne miejsce czekając na niezdecydowanego brata.
     
    imię / nick:Jo
    multi:Harvey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    19

    wiek


    choć czasem bywam draniem to cię naprawdę lubię

    ZAJĘCIE


    dobrze się z tobą bawię i cię dziś potrzebuję

    UCZUCIA




      
    Ernest
       Kavinsky

      
    "oczy mówią mi to, czego nie powiedzą usta

      

      

      

      

      

      

    2020-07-21, 00:39


    23. też!!!

    Glaca to już od kilku dni taki podjarany był tym całym wyjazdem do Polszy, że normalnie nie potrafiłem człowieka zrozumieć. Dawniej przecież, jak poznał mamę, to chciał stamtąd uciekać do Kanady, bo tu lepiej, bo coś tam, a teraz sam zarezerwował ten apartament i wszystko zorganizował, no jak nigdy! Mama też zadowolona, bo w końcu raz czy dwa razy do roku jak dobrze pójdzie, mogła odwiedzić swoje rodzinne strony, odwiedzić dziadków i rodzinę, a przede wszystkim, to pospacerować sobie po rodzinnym mieście i przypomnieć sobie dawne kąty. Widziałem, że Fallon również się cieszyła na ten wyjazd, czyli widocznie tylko mnie on trochę komplikował życie, ale nie zamierzałem narzekać. Kilka dni mnie nie zbawi, a przecież przy okazji zaopatrzę się w jakieś fajne polskie rzeczy, na przykład wiśniówkę czy delicje dla Flynna. No i kabanosy dla Leo, oczywiście też.
    Spałem sobie w najlepsze, kiedy nagle usłyszałem pukanie do drzwi. Początkowo miałem to olać, bo zdawało mi się, że jakoś wcześnie rano jest, o wiele za wcześnie, jednak radość w głosie mojej siostry jakoś momentalnie sprowadziła mnie na ziemię. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko ubrać się w coś, mniej lub bardziej eleganckiego... no dobra, te żółte spodenki wcale nie były eleganckie i wyjściowe, ale za to bardzo wygodne, dlatego trudno. Więc, ogarnąłem się, by po kilkunastu minutach wyjść z pokoju i przecierając oczy, pomaszerować za siostrą na dół, na śniadanie. Szwedzki stół był o tyle fajny, że można sobie było brać ile się chciało i co się chciało, jednak ja, jako człowiek wiecznie nieogarnięty i niezdecydowany, miałem problem z podjęciem decyzji. Przez moment obserwowałem Fallon, jak brała tę jajecznicę i twaróg i arbuza, po czym w końcu zdecydowałem się też na jajecznicę, parówki, chleb, ser żółty, do tego dwa banany, nooo i jeszcze sałatkę warzywną! Musiałem więc dwa razy zrobić rundkę od jedzenia do stolika, który zajęła siostra, na sam koniec wracając się jeszcze po owocową herbatę, po czym mogłem wreszcie w spokoju usiąść i zacząć jeść. -Ale ty weź sobie może więcej tego jedzenia, co? Śniadanie to podobno najważniejszy posiłek dnia- bo ja na przykład, to bym się tą jej porcją w ogóle nie najadł, a znowu też nie wiadomo jak dużo nie jadłem. -A dokąd w ogóle chcesz na tą wycieczkę iść? Możemy pomnik syrenki iść obejrzeć- zaśmiałem się, bo pomnik syrenki to nam mama już kilka razy pokazywała, za każdym razem opowiadając przy tym historię jakąś tam sprzed ponad dwudziestu pięciu lat. -A rodzice w ogóle gdzie?- no, zadawałem zdecydowanie zbyt wiele pytań dziś.
     
    imię / nick:michałowa
    multi:.
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    17

    wiek


    baletnica/ przewodnicząca/ cheerliderka

    ZAJĘCIE


    Żyje chwilą

    UCZUCIA




      
    Fallon
       Kavinsky

      
    "myślę, że tancerze baletowi stają na palcach tylko dlatego, żeby równocześnie dotykać nieba i ziemi

      

      

      

      

      

      

    2020-07-21, 07:53


    Fallon zawsze czekała na te wyjazdy. Nie tylko dlatego, że Polska była zupełnie innym krajem i cały czas potrafiła zaskakiwać ale też dlatego, że wszyscy u nich w rodzinie byli super zabiegani. Glaca wiecznie siedział w pracowni, mama na sali, a Ernest już z nimi przecież nie mieszkał. Więc ostatnio przesiadywała w domu sama, w takich chwilach dopadają człowieka mroczne myśli. - Jak spałeś, to zjadłam dwa banany, bo byłam głodna. - skłamała i uśmiechnęła się do niego, ganiając w myślach samą siebie za ten czyn. - Taak, możemy iść tam, przejść się nad Wisłą, bo podobno jakieś nowe bulwary są, klasycznie trzeba zahaczyć o starówkę, tam chyba dołączą do nas rodzice, bo aktualnie żyją w swoim świecie. No i późnym wieczorem tata ma jakieś spotkanie biznesowe, na które zabiera mamę, więc my moglibyśmy iść się rozerwać. - powiedziała i ugryzła arbuza po czym go odłożyła na talerz i oparła się na przedramionach. - Zobaczysz, jak będzie fajnie, szczególnie, że babcia rozpoczęła masową produkcję pierogów ale na wieś chyba jedziemy pod koniec tygodnia przed wyjazdem dopiero. - rozejrzała się dookoła. Hotelowa restauracja sukcesywnie opustoszała, większość ludzi zatrzymujących się tu musi wstać o 8 na spotkania, a nie tak, jak oni przyjechali tu w celach turystycznych. - A powiedz mi, jak Ci się mieszka samemu ? Tęsknisz za mną co ? - zaśmiała się.
     
    imię / nick:Jo
    multi:Harvey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    19

    wiek


    choć czasem bywam draniem to cię naprawdę lubię

    ZAJĘCIE


    dobrze się z tobą bawię i cię dziś potrzebuję

    UCZUCIA




      
    Ernest
       Kavinsky

      
    "oczy mówią mi to, czego nie powiedzą usta

      

      

      

      

      

      

    2020-07-21, 18:52


    Trochę mi się wierzyć nie chciało, że faktycznie zjadła wcześniej te dwa banany, dlatego przyjrzałem się jej badawczym wzrokiem, jednak cóż ja mogłem? Byłem jedynie jej starszym bratem, którego i tak jak widać nie miała zamiaru słuchać, dlatego nie pozostało mi nic innego, jak pokiwać głową i zostawić już ten temat. Najwyżej jak zgłodnieje, to kupimy sobie coś na mieście i tyle. -Dobra, to zrobimy sobie taki długi spacer, obejrzymy te bulwary, porobimy jakieś fotki na insta- bo na pewno siostra będzie się chciała pochwalić w sieci tym, że jesteśmy w Polsce, że tu jest przecież inaczej niż w Kanadzie, więc ja, jako najlepszy brat pod słońcem zrobię jej najlepsze zdjęcia. -Serio idą na spotkanie biznesowe? Łooo, to idziemy w miasto w takim razie- aż się ucieszyłem z tego, bo podobno Warszawa nocą to było dopiero coś! Ostatnim razem, jak pytałem ojca o czas wolny wieczorem, to usłyszałem jedynie, że jesteśmy za mali, by włóczyć się nocą po obcym mieście i byliśmy zmuszeni chodzić wszędzie z rodzicami, co tak średnio było fajne, jednak w tył roku to normalnie zapowiadało się fajnie! -To dobrze, bo tak bym zjadł takiego pieroga od babci, że szok- aż się uśmiechnąłem na samą myśl, bo wiadomo, że babcia to robiła najlepsze pierogi pod słońcem. Mama też, jednak mimo wszystko składniki w Kanadzie i w Polsce różniły się od siebie, a co za tym idzie to i smak był inny. Wziąłem się jednak za jedzenie tego, co miałem na talerzu, bo ludzi w restauracji ubywało, a ja jeszcze nawet nie zjadłem. A przecież im szybciej pójdziemy, tym więcej zwiedzimy sami, bez Glacy i jego różnych historii z życia wziętych. Założę się, że po raz tysięczny będzie nam pokazywał tę restaurację, w której jadł pierwszą kolację z mamą. -Wiesz, myślałem, że będzie to wyglądało trochę inaczej, bo jednak nie ma ciebie w pobliżu, co jest straaasznie przykre- również się zaśmiałem. Kochałem Fallon, uwielbiałem spędzać z nią czas, przez co od tych kilkunastu dni, kiedy mieszkam sam, brakowało mi jej towarzystwa. -Ale przynajmniej mam spokój, bo tata nie wpada z samego rana do mojego pokoju i nie krzyczy mi do ucha, czy nie widziałem jego ulubionej koszuli albo czapki- taaak, bo to było strasznie uciążliwe. A teraz przynajmniej mam spokój i mogę spać ile chcę. -A rodzice w ogóle coś mówią w domu o mnie?- spytałem, dopijając herbatę. Dobra, jeszcze tylko zjem tę jajecznicę i będziemy mogli iść zwiedzać!
     
    imię / nick:michałowa
    multi:.
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    17

    wiek


    baletnica/ przewodnicząca/ cheerliderka

    ZAJĘCIE


    Żyje chwilą

    UCZUCIA




      
    Fallon
       Kavinsky

      
    "myślę, że tancerze baletowi stają na palcach tylko dlatego, żeby równocześnie dotykać nieba i ziemi

      

      

      

      

      

      

    2020-07-22, 13:38


    Uśmiechnęła się do niego. - No a jak mnie zdenerwujesz, to popływasz sobie z tymi radioaktywnymi rybami w Wiśle. - posłała mu całusa znad kawy. - No aż dziwne, że nasza nadopiekuńcza mama chce nas zostawić samych sobie. - zaśmiała się. Kobieta miała bzika na punkcie kontroli, więc chyba Glaca musiał ją przekupić jakimiś zakupami czy coś albo tym, że kupi sobie tupecik. Fallon aż położyła rękę na sercu, kiedy mówił o tym, jak strasznie jest kiedy nie ma jej obok. Wciąż nie mogła się przyzwyczaić do tego, że pokój naprzeciwko stoi pusty. No nie taki pusty ale brak w nim Ernesta. - Po tym, jak wyszło wpakowaliśmy w Twoim nowym mieszkaniu z samochodu całą drogę do domu mama płakała, jak dzika, jakby to był Twój pogrzeb. Daję słowo, że chciała do Ciebie dzwonić spod domu ale powiedziałam jej, żeby się uspokoiła, żeby zrobiła to dopiero za trzy dni, jak się chociaż trochę zadomowisz. A tata siedział i wpatrywał się w wyłączony telewizor, tak WYŁĄCZONY. Ale z drugiej strony co się dziwić, jesteś ich pierworodnym i chociaż teraz totalnie tego nie okazują, to strasznie to przeżyli. Miała wrażenie, jak na mnie patrzyli, to w ich głowach kręciły się trybiki, jak mnie zatrzymać w domu do końca. - wywróciła oczami. Przecież dobrze zdawali sobie sprawę, że za rok ona będzie w NY, więc zostaną sami. Po skończonym śniadaniu poszli chwilę odsapnąć na górę po czym udali się spacerkiem w stronę wisły. Nie mieli daleko, bo jak wcześniej pisałam zatrzymali się w centrum, więc piętnaście minut później kroczyli już mostem Poniatowskim, aby udać się potem na dół i ruszyć w stronę bulwarów. Po drodze mijali dużą liczbę ludzi, gdyż dzień był piękny. - Mógłbyś tu mieszkać ? - zapytała znikąd. Sama sobie tego nie wyobrażała, już nie mówiąc o jego braku znajomości języka w stopniu komunikatywnym ale Polska to nie Kanada.
     
    imię / nick:Jo
    multi:Harvey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    19

    wiek


    choć czasem bywam draniem to cię naprawdę lubię

    ZAJĘCIE


    dobrze się z tobą bawię i cię dziś potrzebuję

    UCZUCIA




      
    Ernest
       Kavinsky

      
    "oczy mówią mi to, czego nie powiedzą usta

      

      

      

      

      

      

    2020-07-22, 22:18


    -Ależ, czy ja cię kiedykolwiek zdenerwowałem?- uniosłem do góry obie brwi, bo jakoś nie potrafiłem sobie przypomnieć takiej sytuacji. Przecież byłem grzeczny i ułożony, więc Fallon na pewno nie będzie miała żadnego powodu, żeby się na mnie zdenerwować. -Ja jestem aż w szoku, ale to dobrze! Może w końcu dotarło do niej, że sobie sami poradzimy i nie potrzebujemy ciągłej opieki- bo mama to naprawdę, czasami przesadzała. Ja wszystko byłem w stanie zrozumieć, że się martwiła, że chciała dla nas jak najlepiej, ale bez przesady. Nie mieliśmy po pięć lat, no i umieliśmy zadbać o siebie.
    Kiedy opowiadała mi historię o tym, co takiego działo się w domu po mojej wyprowadzce, nie potrafiłem ukryć zdziwienia, które malowało się na mojej twarzy. Przecież ja przeniosłem się tylko do innej dzielnicy! Kilkanaście minut drogi od rodzinnego domu. Aż strach pomyśleć, co będzie, jeżeli któregoś dnia faktycznie Fallon wyjedzie do Nowego Jorku, ja też stwierdzę, że DL jest dla mnie za małe i pojadę szukać szczęścia w dużym mieście z perspektywami... to zostanie im tylko Kornelka, hehe. Chociaż ona też pewnie prędzej czy później gdzieś wyruszy w świat i tyle i Glaca i mama zostaną sami. -To ja sobie nawet nie zdawałem sprawy z tego, że takie cyrki się będą działy- pokręciłem głową. -Mamę jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić w takim stanie, ale tata??? Myślałem, że będzie skakał z radości, kiedy się w końcu wyprowadzę, bo trochę spokoju chłop będzie miał, a tu proszę- bo my to z Glacą się przedrzeźnialiśmy na każdym kroku, znaczy ja go w sumie bardziej przedrzeźniałem, więc naprawdę, obstawiałem, że jakąś małą imprezkę urządzi z okazji mojej wyprowadzki. -Ale no, nie mogą cię przecież w domu zatrzymać siłą, a nawet jeżeli będą próbować, to przemówię im do rozsądku- pokiwałem głową, bo Fallon akurat zasługiwała na to, by mogła spełniać swoje marzenia.
    Zjedliśmy i wyruszyliśmy na wycieczkę. Fallon to mnie prowadziła normalnie, niczym przewodnik, sprawiała wrażenie, że doskonale wie, dokąd idziemy, w przeciwieństwie do mnie, bo niestety, ale od zeszłego roku trochę już zapomniałem. Rozglądałem się jednak uważnie, starając się zapamiętać każdy szczegół. -Szczerze mówiąc, to nie wiem. Z jednej strony może i tak, bo jest ładnie i tak... nie wiem, klimatycznie? Ale z drugiej strony całe życie w Kanadzie i nagle wyjazd do odległego kraju... cóż, ciężkie pytanie- odpowiedziałem po chwili namysłu, zerkając w stronę siostry. -A ty? Chociaż chyba znam odpowiedź- zaśmiałem się. Sam tego polskiego za bardzo nie znałem, na pewno nie tak, żeby porozmawiać z każdym o wszystkim. Mimo wszystko ostatnio coś tam sobie po polsku tworzyłem i nawet wychodziło, więc nie było aż tak źle. -Dobra, ustaw się gdzieś, zrobię ci fotkę- zarządziłem po chwili, bo pamiątka musi być!
     
    imię / nick:michałowa
    multi:.
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    17

    wiek


    baletnica/ przewodnicząca/ cheerliderka

    ZAJĘCIE


    Żyje chwilą

    UCZUCIA




      
    Fallon
       Kavinsky

      
    "myślę, że tancerze baletowi stają na palcach tylko dlatego, żeby równocześnie dotykać nieba i ziemi

      

      

      

      

      

      

    2020-07-23, 17:54


    - Hmm, no pomyślmy… Jak wymykała się z domu i nie było z Tobą kontaktu, jak miałeś nie pić i palić,a robiłeś na odwrót, jak nie brałeś leków, bo przepisałeś sobie inne leczenie, które polegało na wrzuceniu ich do śmieci… Mam wymieniać dalej ? - zaśmiała się. Jest jego małą siostrzyczką, zawsze się będzie o niego martwiła. No może nie w takim stopniu, jak to robiła ich matka. - Nooo ale nie mów im nic, bo jak ich przyłapałam na tym wszystkim, to błagali mnie, żebym ich nie sprzedała. Tyle, że nie można tego wytrzymać. Chociaż teraz jesteśmy tu całą rodziną, więc może naładują im się baterie kochanego synusia. - wywróciła oczami. Odpłynęła na chwilę w kierunku swoich studiów i tego czy sobie poradzi. Nie słyszała, żeby ktokolwiek z ich liceum wybierał się na tę samą uczelnie ale oparcie miałaby w osobie, która chociaż chciałaby studiować w tym samym mieście. - Tu chyba nie będzie problemu, bo przecież to też mamy marzenie, żebym tam poszła. Czasami tak na mnie naciska, że zaciera mi się ta linia między tym, czy to moje czy jej pragnienia. - wzruszyła ramionami i szła dalej do przodu. Wreszcie doszli do miejsca, gdzie początek miały wszelkie restauracje i kawiarenki nad wisłą po stronie Centrum. Zastanowiła się chwilę nad jego słowami i spojrzała w stronę rzeki. - Podoba mi się tutaj ale to stanowczo za daleko na całe życie. Mogłabym za to po studiach zostać w Nowym Jorku, to przynajmniej ten sam kontynent. - uśmiechnęła się do niego. Podała mu swój telefon i stanęła jak najbliżej traw, co rosną na dole przy obu brzegach wody i zapozowała. Wtem jacyś nierozważni niewiadomego pochodzenia mężczyźni płynęli obok na motorówce i zamienili sucha i piękną Fallon w rybio pachnąca namiastkę. Oczywiście w ów momencie Ernest zrobił serię zdjęć. Dziewczyna podskoczyła parę razy. - Nie jednak nie lubię tego miejsca. Palanty ! - krzyknęła po Polsku i bezradnie z jakimś dziwnym chwastem na głowie spojrzała na brata. Nic nie mówiła. Mierzyli się na spojrzenia. Czekała, jak długo wytrzyma zanim wybuchnie śmiechem.
     
    imię / nick:Jo
    multi:Harvey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    19

    wiek


    choć czasem bywam draniem to cię naprawdę lubię

    ZAJĘCIE


    dobrze się z tobą bawię i cię dziś potrzebuję

    UCZUCIA




      
    Ernest
       Kavinsky

      
    "oczy mówią mi to, czego nie powiedzą usta

      

      

      

      

      

      

    2020-07-24, 19:11


    -Ojeeezu, tam, ale przeżyłem i nic mi nie jest, więc aż tak źle mimo wszystko na tym wszystkim nie wyszedłem- owszem, Fallon sporo nerwów przeze mnie straciła, tyle razy przecież prosiła mnie, bym zachowywał się rozsądniej i bardziej odpowiedzialnie, a ja nic sobie z tego nie robiłem, bo ważniejsi byli koledzy i dobra zabawa. Teraz w sumie jest podobnie, chociaż czasem zdarzy mi się, że wezmę te leki tak sam z siebie! A dodatkowo, w ostatnim czasie serce mi wcale nie dokuczało, więc aż tak źle ze mną nie było i może nie umrę w najbliższym czasie. -Dobra, nie powiem nic, ale też mam nadzieję, że w ciągu tych kilku dni się mną nacieszą, skoro tak im tego brakuje i jak wrócimy do Deep Lakes to będą się zachowywać normalnie- chociaż szczerze w to wątpiłem, ale to w takim razie będę chyba musiał częściej wpadać do domu rodzinnego w odwiedziny, to może wtedy nie będą tak rozpaczać, jakby nie wiadomo co się stało. -Masz jeszcze cały rok, żeby się na spokojnie zastanowić. A mama, no to jest mama, pogadaj z nią może, że też chcesz sama podejmować decyzje, a nie, że ona na ciebie naciska- chociaż w sumie w tym przypadku, to łatwo mówić, a trudnej zrobić, bo doskonale wiemy, jaka była nasza mama. I czasami żadne argumenty do niej niestety nie przemawiały.
    Było miło i fajnie, kiedy tak szliśmy sobie przed siebie, a ja mogłem podziwiać piękno Warszawy. Rozglądałem się uważnie dookoła, starając się zapamiętać każdy otaczający nas element. Będę musiał też zrobić kilka fotek, żeby mieć co wrzucić na instagrama, nie? -Ale jak już tam będziesz w tym Nowym Jorku, to koniecznie musisz mnie zaprosić, wiesz?- uśmiechnąłem się do niej szeroko, zaraz po tym wziąłem jej telefon do ręki i czekałem, aż wreszcie się ustawi. Gdy to wreszcie zrobiła, włączyłem aparat, no i wcisnąłem przycisk robienia zdjęć... akurat w tym momencie, kiedy przepływała ta motorówka i zamieniła Fallon w królową wody. Normalnie jak syrenka jakaś, Arielka, a to podobno ja byłem panem podwodnych przygód, hehe. Nawet nie włączałem galerii, żeby zobaczyć jak wyszły te fotki, po prostu wpatrywałem się w siostrę i za bardzo nie wiedziałem, co mam zrobić, ani co mam powiedzieć. Trwało to kilkanaście sekund, może trochę dłużej, zanim po prostu zacząłem się głośno śmiać, ale tak, jak jeszcze nigdy. Wiadomo, że nie wolno było się śmiać z cudzego nieszczęścia, ale to było silniejsze ode mnie. -Fallon....chodź, może..... chodź się pójdziesz przebrać- wysapałem w końcu podchodząc bliżej, bo raczej w takim stanie nie będziemy chodzić po mieście, nie?
     
    imię / nick:michałowa
    multi:.
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    17

    wiek


    baletnica/ przewodnicząca/ cheerliderka

    ZAJĘCIE


    Żyje chwilą

    UCZUCIA




      
    Fallon
       Kavinsky

      
    "myślę, że tancerze baletowi stają na palcach tylko dlatego, żeby równocześnie dotykać nieba i ziemi

      

      

      

      

      

      

    2020-07-27, 18:29


    - No wiem, że to dużo czasu ale już się trochę stresuje. No i oczywiście musisz mnie odwiedzić i to nie raz ! Na szczęście mama ma znajomą, którą wynajmuje tam mieszkania, więc może da rade troche zejść z ceny. Wiesz, chciałabym jakoś odbarczyć rodziców chociaż z płaceniem za mieszkanie. Na pewno zatrudnie się w teatrze, zobaczymy, jak to będzie. - uśmiechnęła się do niego. Jednak wizja wyjazdu nie była taka sama jak rok temu. Teraz, kiedy jest coraz bliżej nie było jej tak szybko do opuszczenia rodzinnego miasteczka. I chociaż to było dziwne jednym z wiążących ją czynników był jej były chłopak, który przecież leci do Japonii i go nie będzie. Cała ta sprawa była ostro popaprana. Do tego, była teraz królową zmarłych kur. Dobrze, że założyła stanik, bo wygrałaby tytuł miss mokrego podkoszulka Warszawy. Chociaż słońce mocno grzało z lekka zaczęła się dygotać. Może to bardziej, że ludzie się na nią patrzyli i słyszała, jak szepczą między sobą. Do tego Ernest zaczął się śmiać. Tak stała i patrzyła na niego złowrogo, kiedy dotarło do niej, jak beznadziejna jest ta cała sytuacja i sama zaczęła się śmiać. - No chyba tak, nie pójdę do restauracji cuchnąca rybą. Ale jak w nocy będę się świecić na zielono, to wzywaj pogotowie. Czytałam, że na dnie jest całkiem niezły syf. - pokręciła głową i kliknęła w aplikacji Uber’a, po tym, jak odebrała od niego telefon. Taksówkarz usilnie próbował nie komentować jej zapachu, jednak cztery otwarte okna mówiły same za siebie. Kiedy byli w hotelu dziewczyna umyła się i przebrała w sukienkę, związując kasztanowe loki w kuc na czubku głowy. - Ok, jestem gotowa, możemy iść. - powiedziała i pociągnęła brata w stronę wyjścia z hotelu. Zmierzali ku restauracji, w której czekali na nich rodzice. - Wysłałam mamie serie, jak oblewa mnie motorówka, a ona odesłałą mi chyba z 15 smsów, więc nie zdziwię się, jak na wejściu będą czekać ratownicy medyczni. - wywróciła oczami.
     
    imię / nick:Jo
    multi:Harvey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    19

    wiek


    choć czasem bywam draniem to cię naprawdę lubię

    ZAJĘCIE


    dobrze się z tobą bawię i cię dziś potrzebuję

    UCZUCIA




      
    Ernest
       Kavinsky

      
    "oczy mówią mi to, czego nie powiedzą usta

      

      

      

      

      

      

    2020-07-28, 00:09


    Nie byliśmy jakimiś milionerami, którzy śpią na pieniądzach, więc całkowicie rozumiałem podejście mojej siostry. Nie byliśmy też biedni jak te myszy kościelne, jednak wydaje mi się, że taki normalny wynajem mieszkania w Nowym Jorku trochę przerastał możliwości finansowe naszej rodziny. Chociaż z drugiej strony patrząc, to ja zszedłem rodzicom z głowy od kiedy się wyprowadziłem, więc może w ciągu roku uda im się chociaż trochę zaoszczędzić, by móc przeznaczyć te pieniądze na edukację moich sióstr. Skoro jednak mama miała w USA znajomą od mieszkań, to była szansa, że cena wynajmu będzie chociaż troszeczkę niższa. -Wiem, bo przecież życie w NY kosztuje. Ale wierzę, że dasz radę pogodzić pracę w teatrze z zajęciami na uczelni- pokiwałem głową, bo przecież kto, jak nie Fallon?
    Zawsze tak jest, że mocno czegoś pragniemy, a gdy wreszcie zbliża się to wielkimi krokami, to nagle okazuje się, że tutaj, na miejscu coś nas trzyma. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że siostra wciąż myślała o Johnnym i nawet nie chciałem z nią rozmawiać na ten temat. Jeśli chodzi o mnie, to chciałem, by wszystko wróciło do normy, by nie było więcej kłótni i dziwnych sytuacji, chociaż wiadomo, że nie można było dokładnie wszystkiego zaplanować i przewidzieć niektórych sytuacji.
    Fakt, ludzie wokół byli trochę zdezorientowani i po ich minach widziałem, że naprawdę nie ogarnęli tego, co tutaj się stało, stąd te wszystkie szepty. -Dobrze, to będę cię uważnie obserwować i w razie co będę dzwonić na pogotowie- obiecałem, po czym po chwili znaleźliśmy się już w uberze. Współczułem temu miłemu panu, który nas wiózł, współczułem też sobie, kiedy siedziałem przy jednym z otwartych okien, jak najdalej od Fallon, bo nie mogłem znieść tego zapachu ryby. Dzięki Bogu, że ta podróż nie trwała długo, że szybko znaleźliśmy się już w naszym apartamencie. Fallon się ogarniała, ja natomiast wykorzystałem ten moment na przejrzenie mediów społecznościowych, wylegując się na kanapie. Nie trwało to jednak zbyt długo, bo już siostra ciągnęła mnie do wyjścia. -A powiem ci, że to bardzo prawdopodobna opcja. I teraz na pewno cała się trzęsie z nerwów, chodzi w kółko i mówi tacie, że to jednak nie był dobry pomysł, żebyśmy chodzili sami po mieście- pokiwałem głową, bo normalnie dałbym sobie rękę uciąć, że tak właśnie było. -Nawet do mnie napisała wiadomość, czy wszystko w porządku- westchnąłem głośno, szybko odpisując na esemesa.
     
    imię / nick:michałowa
    multi:.
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    17

    wiek


    baletnica/ przewodnicząca/ cheerliderka

    ZAJĘCIE


    Żyje chwilą

    UCZUCIA




      
    Fallon
       Kavinsky

      
    "myślę, że tancerze baletowi stają na palcach tylko dlatego, żeby równocześnie dotykać nieba i ziemi

      

      

      

      

      

      

    2020-08-04, 12:00


    Niestety mieszkanie w najsłynniejszym mieście świata miało swoje ciemne strony takie, jak koszta. Jednak odkładała na to od jakiegoś czasu, uczyła się ile wlezie i brała udział w wielu aktywnościach pozalekcyjnych. Wiedziała, że stypendium naukowe miała w garści ale ze względu na artystyczny charakter uczelni nie było tam stypendiów sportowych, jednak łapała się na parę innych. W takich proporcjach musiała zapłacić już tylko 30 % czesnego, co zwalniało ją z większości opłaty. Pozostało mieszkanie. Skompletowała już nawet wszystkie dokumenty dotyczące wizy. W hotelu szybko wzięła prysznic i założyła coś suchego i nie śmierdzącego rybą do ubrania. Zaraz potem byli w drodze do restauracji, która znajdowała się piętnaście minut od hotelu. Falka wywróciła oczami na to co Ernst wcześniej powiedział o smsie od matki - typowe. Weszli do środka i od razu dopadła ich zmartwiona rodzicielka. - Mamo, uspokój się, to miał być tylko żart, nic się przecież nie stało, żyję. - zapewniała ją brunetka i wielką dozą cierpliwości. Usiedli i wzięli karty do ręki. Wzrok Fallon przykuła blondynka stolik obok, która robiła maślane oczy do Ernesta, dziwnie przypominała w tym wszystkim Picz. To przypomniało jej, żeby do niej napisać o te wspólne wakacje, na które miały się wybrać. Dała bratu kuksańca w bok i zaśmiała się. - Chyba ktoś Cię obserwuje. - rzuciała rozbawiona. Dajcie spokój dziewczyna była mega wymalowana ale z tutejszymi laskaami nigdy nie wiadomo i trzeba prosić o dowód.
     
    imię / nick:Jo
    multi:Harvey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     





    19

    wiek


    choć czasem bywam draniem to cię naprawdę lubię

    ZAJĘCIE


    dobrze się z tobą bawię i cię dziś potrzebuję

    UCZUCIA




      
    Ernest
       Kavinsky

      
    "oczy mówią mi to, czego nie powiedzą usta

      

      

      

      

      

      

    2020-08-06, 01:15


    Jak zwykle bawiło mnie to, kiedy Fallon uspokajała mamę, że to nic takiego i że nic się nie stało. Żyłem na tym świecie prawie dwadzieścia lat i zdążyłem już nieco poznać naszą matulę, która zawsze przejmowała się wszystkim za bardzo i za mocno. Rozumiem jeszcze, gdyby nie wiem, Falka potknęła się i wpadła do tej wody, okej. Wtedy ja też bym się przejął, bo z takimi sprawami nie można żartować. Ale przecież nic takiego się nie stało, a mama jak zwykle przesadzała, toteż stałem obok nich, starając się znów nie wybuchnąć głośnym śmiechem, tak jak wtedy, gdy to wszystko miało miejsce.
    Kiedy zajęliśmy miejsca, wziąłem menu do ręki, intensywnie zastanawiając się, na co miałbym ochotę spośród wszystkich dań. Nie powiem, ale trochę też zagadywałem Glacę, bo co jak co, ale w kwestiach wyboru fajnego dania w restauracji, to był moim guru. Zawsze decydował się na coś, co było mega smaczne, dlatego i tym razem zjem to, co wybierze tata Glaca. Przez to wszystko zupełnie nie koncentrowałem uwagi na osobach siedzących wokół, dopiero, kiedy Falka zaczęła mnie szturchać, podniosłem wzrok z karty. -Co, kto?- rozejrzałem się dookoła, może trochę mało dyskretnie, jednak byłem zaskoczony, tak? No i dostrzegłem ją, taką wymalowaną i w ogóle totalnie nie w moim typie, bo preferowałem dziewczyny naturalnie piękne, a nie wypindrzone. -Że ona? Daj spokój, siostra- pokręciłem głową, po czym zaśmiałem się cicho. -Ciebie wcześniej obserwował prawie każdy facet, którego mijaliśmy. A teraz...- znów się rozejrzałem, noooo i dostrzegłem jakiegoś typka, który z drugiego końca sali chyba się nam przyglądał. W sumie nie mi, a raczej Falce. -O tamten, tam daleko się na ciebie patrzy- to chyba rodzinne u nas, że przyciągamy spojrzenia, hehe. -A tak w ogóle to... co tam u Peach?- spytałem nagle, bo do mnie oczywiście się nie odzywała, po naszej ostatniej rozmowie to się jej wcale nie dziwiłem.
     
    imię / nick:michałowa
    multi:.
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: