Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    18

    wiek


    będę milczał

    ZAJĘCIE


    i tak jestem martwy

    UCZUCIA




      
    atlas
       kahan

      
    "you're so art deco, out on the floor

      

      

      

      

      

      

    2020-07-09, 16:44


    O jakimkolwiek zwątpieniu na tym etapie nie było już mowy, a niezdrowe przekonanie o tym, że przyjaciel w dowolnym momencie miałby całkiem nagle i bez konkretnej przyczyny powiedzieć "stop, dosyć" udało się na bok odsunąć już dobre kilka minut temu, ale ta ochocza odpowiedź Eddiego na zainicjowany pocałunek tylko utwierdziła Atlasa w dotąd wciąż jakby odrobinę chwiejnym przekonaniu, że nie miał nic przeciwko temu, aby właśnie tym zastąpić wspólne oglądanie filmu, który chyba żadnego z nich nie mógłby interesować w tym momencie mniej. Nigdy nie miałby odwagi pomyśleć, że ich relacja i wspólne wieczory, zwykle dedykowane przyziemności wspólnych drzemek i całkowitemu lenistwu, mogłyby wyewoluować właśnie w to – w ten najprzyjemniejszy rodzaj zachłanności, wciąż silnie przyciągające się nawzajem dłonie i ciała. Choć nadal nie do końca był zdolny uwierzyć w to, że przytrafiało mu się właśnie coś takiego, zwłaszcza po tych ostatnich kilkunastu dniach, które upłynęły im pod znakiem złości, niezręcznej ciszy i głębokiej wiary w to, że ich przyjaźń oficjalnie została spisana na straty, zamierzał czerpać z tego garściami. Bez zastanawiania się nad konsekwencjami ani tym bardziej przyszłością tego wszystkiego, wyjątkowo nie zamierzając ani chwili tak cennego czasu u boku Eddiego stracić na jakiekolwiek wątpliwości.
    Nie potrafił zdecydować, gdzie w pierwszej kolejności zatrzymać powinny się dłonie – choć mieli przecież teraz całe mnóstwo czasu, żeby nacieszyć się sobą nawzajem, w żaden sposób nie potrafił stłumić tej niezdrowej, silnej potrzeby samodzielnego przekonania się o wszystkim tu, właśnie teraz, w tej chwili. Własnie dlatego ręce, choć w pierwszej chwili ulokowane gdzieś dla stabilności i wygody na ramionach Eddiego, szybko zaczęły błądzić gdziekolwiek, wiedzione przejmującą potrzebą zbadania absolutnie wszystkiego, czemu na co dzień mógł co najwyżej przyglądać się z uwagą. Sprawdzały twarz, szczękę, szyję, kark, plecy, biodra... choć tak ciężko było poświęcić im uwagę, podzielić ją równo pomiędzy wymieniany pocałunek a ich odkrycia, to nawet działając pod wpływem tych przyjemnie intensywnych emocji robił wszystko, by nie przegapić żadnego, nawet najdrobniejszego szczegółu. A choć wybitnie przeszkadzała mu w tym teraz bluza Eddiego, nie od razu znalazł moment na to, aby wreszcie coś zaradzić na jej obecność, bo gdy powoli zaczynało brakować mu oddechu i sił na to, aby o jeszcze choćby moment przeciągnąć ten pocałunek, ani na chwilę nie przeszło mu przez myśl cofnąć się i tym samym przerwać tą ścisłą bliskość. Zamiast tego z pocałunkami, teraz krótszymi i delikatniejszymi, przesunął się wzdłuż linii szczęki aż na szyję Eddiego, bez choćby cienia skrępowania czy jeszcze do niedawna tak kłopotliwego zawahania poprawiając się nad nogami blondyna i tym samym z jeszcze większą łatwością mogąc ustami wyjątkowo niespiesznie sunąć niżej wzdłuż jego szyi.
     
    imię / nick:żuczek
    multi:temi
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    18

    wiek


    tracę sen

    ZAJĘCIE


    i ciebie też

    UCZUCIA




      
    Eddie
       Dohemy

      
    "panie władzo, ja tu tylko tańczę

      

      

      

      

      

      

    2020-07-15, 17:56


    Dłonie Eddiego, nawet mimo wszystkich tych udanych wędrówek po skórze Atlasa, dotychczas dostępnej jedynie przelotnym spojrzeniom, wciąż wiernie wracały na krzywiznę wąskich bioder, która jeszcze w szatni ułożyła się pod nimi najlepiej. Nie miał konkretnych oczekiwań wobec tego jak szybko i jak dużo mieli sobie dać, bo dla niego tyle, ile był w stanie i chciał zaoferować mu Atlas stanowiło akurat w sam raz. Jednak z każdą chwilą, którą spędzali na spełnianiu tej potrzeby bycia jeszcze bliżej, całkiem naturalne wydało mu się przesuwanie tej granicy i sięganie po więcej, bo do stracenia nie mieli przecież nic, oprócz cennego czasu bez siebie. Dlatego nie oponował, kiedy jego bluza wylądowała gdzieś na podłodze, a usta przyjaciela na jego szyi, skąd niedługo potem rozpoczęły wędrówkę trochę niżej, wzdłuż niej. I chyba tylko fakt, jak zajmujący widok od niedawna stanowił dla niego Atlas pozwolił mu chwilę cierpliwie usiedzieć w miejscu, zanim i on pomógł przyjacielowi pozbyć się koszulki, tę krótką rozłąkę momentalnie rekompensując jemu i sobie pospiesznym pocałunkiem. Kiedy usta zajęły się obojczykami, szczupłe palce z talii wprawnie zsunęły się gdzieś dół, z dość ewidentnym zamiarem odpięcia oczekiwanej tam sprzączki od paska, guzika, zamka, tak naprawdę czegokolwiek, co powodowało, że te ciała nie są jeszcze tak blisko, jak być mogły. Zamiast niej natrafiły jednak na miękki materiał dresów Atlasa, o których krawędź zresztą niezdarnie zahaczyły. W takim położeniu mocno bezcelowe wydawały się próby udawania, że natura tego niezręcznego gestu była jakkolwiek niezobowiązująca, więc zerknął na niego, jakby próbując ustalić, czy to już, czy mogą i czy on na pewno chce. No ale jakby tych zapewnień w postaci pełnych aprobaty pomruków i ponaglających spojrzeń było za mało, to przecież czuł, ewidentnie czuł, że Atlas całuje, jakby chciał, a dłońmi nie błądzi, tylko wprawnie lokuje je tam, gdzie dotknąć akurat potrzebował, więc zamiast zastanawiać się jak daleko ich to wszystko w końcu zaprowadzi, sam postanowił, że równie dobrze może przecież do sypialni.
    - Chodź – mruknął z ustami gdzieś przy skroni Atlasa, oprócz ciepłego oddechu zostawiając tam jeszcze drobny pocałunek. Zsunął ich obydwóch z kanapy, rękę, którą asekuracyjnie otaczał jego plecy opuszczając dopiero z chwilą, kiedy stopy przyjaciela odnalazły stabilny grunt. Pospiesznie i nieco chwiejnie, chociaż wcale nie przez te śladowe ilości wina, pokonali dystans dzielący kanapę i próg sypialni, do minimum skracając niepotrzebne nadkładanie sobie drogi, spożytkowane na przyleganie bardziej i mocniej i na te zachłannie delikatne muśnięcia warg, które czekać przecież absolutnie nie mogły.
     
    imię / nick:edzia
    multi:charlie
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    18

    wiek


    będę milczał

    ZAJĘCIE


    i tak jestem martwy

    UCZUCIA




      
    atlas
       kahan

      
    "you're so art deco, out on the floor

      

      

      

      

      

      

    2020-07-15, 22:10


    Dotąd wydawało mu się, że nijak nie potrafiłby zręcznie ulokować siebie w tej dziwacznej, poskręcanej kalejdoskopem szeregu całkiem niespodziewanych wydarzeń rzeczywistości, ale teraz – tu, na kanapie, z daleka od wszystkich i wszystkiego – nie opuszczało go wrażenie, że nigdzie nie było dla niego lepszego miejsca niż to. Dręczący brak odpowiedzi okazał się wcale nie być dręczący, poczucie niewiedzy w kwestii tego, czym właściwie na przestrzeni ostatnich kilku godzin się stali – całkiem nieważne. Zwłaszcza gdy wciąż od nowa burzyli i budowali całą tą bijącą ciepłem dwóch ciał bliskość, z każdym kolejnym podejściem pozwalając granicom od tak stawać się coraz płynniejszymi, jakby mniej istotnymi. Z miejsca był Eddiemu szczerze wdzięczny za to, że z uporem ponawiane próby przylgnięcia do siebie nawzajem ułatwił o pozbycie się materiału koszulki, nie pozwalając jednak aby ta krótka, bardzo potrzebna interwencja na długo przeszkodziła w dotychczasowym zajęciu, ustami wciąż z uwagą badając niemal każdy centymetr skóry szyi. Na zaledwie krótką chwilę przerwał dopiero wtedy, gdy ciepło dłoni ustało w kontakcie z materiałem dresów. Nie odezwał się wcale, spojrzeniem – krótkim, jasnym i jednoznacznym, bo wręcz ponaglającym – jasno dając do zrozumienia, że nie, wcale nie miał nic przeciwko. Nie mógłby mieć. Z resztą, jeśli nie tym pospiesznym skrzyżowaniem spojrzeń, to z całą pewnością zgodnym mruknięciem wyraził swoją aprobatę wobec kolejnej propozycji, nie czując się po prawdzie ani trochę skory do tego, aby choć na chwilę się od niego oderwać, wiedząc jednak, że działali teraz w imię... wspólnego wyższego dobra. Ale powrotu na podłogę wcale nie utożsamił z powrotem na ziemię, wciąż gdzieś pomiędzy jednym krokiem a drugim, plątaniną palców, rąk i nóg, usilnie próbując odnaleźć chociaż moment na wynagrodzenie sobie tych kilkunastu sekund rozłąki, niewygodnie przejmującej w sposób zupełnie inny niż ten, który znany był im z mnożących się ostatnimi tygodniami kłótni.
    Więc dał się poprowadzić, pociągnąć. Jakkolwiek, gdziekolwiek, z trudem nie tracąc równowagi gdzieś po drodze, bo wciąż nie dopuszczał myśli o tym, że droga trwała już tyle czasu, pozwalając Eddiemu opaść miękko na pościel. Nie myśląc wiele i wcale nie chcąc zastanawiać się jak, po co ani dlaczego, po prostu zawisł gdzieś tak samo nad nim jak przy nim, znów okrakiem nad jego udami, bo było mu już wszystko jedno, bo tak było chyba najłatwiej, nie wiedział; tym razem jakby w wyrazie największej tęsknoty obiema dłońmi ostrożnie ujął twarz, językowi z kolei pozwalając działać inaczej, dziwnie śmiało rozchylać usta przyjaciela. We wszystkim tym usilne, choć niezbyt udane były próby zachowania równowagi w tej dziwnej, teraz już tylko na wpół siedzącej pozycji, ale to też nie miało przecież dla Atlasa żadnego, najmniejszego choćby znaczenia, bo zbyt zajmujący był ten pocałunek, jakimś cudem jeszcze bardziej pewny i bliski niż te poprzednie.
     
    imię / nick:żuczek
    multi:temi
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    18

    wiek


    tracę sen

    ZAJĘCIE


    i ciebie też

    UCZUCIA




      
    Eddie
       Dohemy

      
    "panie władzo, ja tu tylko tańczę

      

      

      

      

      

      

    2020-07-28, 23:46


    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
     
    imię / nick:edzia
    multi:charlie
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    18

    wiek


    będę milczał

    ZAJĘCIE


    i tak jestem martwy

    UCZUCIA




      
    atlas
       kahan

      
    "you're so art deco, out on the floor

      

      

      

      

      

      

    2020-07-29, 10:02


    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
     
    imię / nick:żuczek
    multi:temi
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    18

    wiek


    tracę sen

    ZAJĘCIE


    i ciebie też

    UCZUCIA




      
    Eddie
       Dohemy

      
    "panie władzo, ja tu tylko tańczę

      

      

      

      

      

      

    2020-07-29, 10:21


    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
     
    imię / nick:edzia
    multi:charlie
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    18

    wiek


    będę milczał

    ZAJĘCIE


    i tak jestem martwy

    UCZUCIA




      
    atlas
       kahan

      
    "you're so art deco, out on the floor

      

      

      

      

      

      

    2020-07-29, 13:12


    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
     
    imię / nick:żuczek
    multi:temi
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    18

    wiek


    tracę sen

    ZAJĘCIE


    i ciebie też

    UCZUCIA




      
    Eddie
       Dohemy

      
    "panie władzo, ja tu tylko tańczę

      

      

      

      

      

      

    2020-07-30, 20:00


    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
     
    imię / nick:edzia
    multi:charlie
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    18

    wiek


    będę milczał

    ZAJĘCIE


    i tak jestem martwy

    UCZUCIA




      
    atlas
       kahan

      
    "you're so art deco, out on the floor

      

      

      

      

      

      

    2020-08-03, 02:27


    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
     
    imię / nick:żuczek
    multi:temi
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: