Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    18

    wiek


    po co nam jakość w uśmiechu

    ZAJĘCIE


    skoro jesteśmy smutni

    UCZUCIA




      
    Daisy
       Miller

      
    "Dżentelmenów w moim życiu jest ciągły brak

      

      

      

      

      

      

    2020-07-23, 00:14


    Ale no ja wypraszam sobie te zołzy! Tak mnie to chyba z równowagi wyprowadziło, że po prostu aż odpisać nie mogłam! Ale dobra, wracam do posta, bo już wystarczająco długo wisiałam, chociaż wiadomo - oficjalna wersja jest taka, że to specjalnie, żeby nie odciągać cię od nauki.
    Potrząsnęłam głową bo tak gadał, KOKIETOWAŁ WRĘCZ, że nieeee, on to sławy wielkiej nie osiągnie, pewnie po to żebym mu tylko prawiła komplementy na zasadzie "nie no, przestań, przecież jesteś taki rewelacyjny, że każdy cię będzie chciał słuchać, tak samo jak chciały cię inne laski, kiedy ty sam byłeś w związku. - Chcesz się założyć? - rzuciłam, mimo tego że po chwili trochę pożałowałam tych słów. Mam nadzieję, że jednak ten zakład to nie będzie jakoś mocno wiążący w ostatecznym rozrachunku - Jeśli się okaże, że jednak wyjedziesz po roku z Deep Lakes robić wielką karierę tooo... - zawahałam się na moment, zastanawiając się coby mu tu wymyślić - To załatwiasz mi wejściówki na wszystkie festiwale na których będziecie występować. Ale jak faktycznie tu zostaniesz tooo... Nie wiem, nie mam pojęcia co możesz chcieć ode mnie - bo w sumie to ja mu nic nie miałam do dania, chyba że się zakręcę serio na ten staż w radiu, to może mu powinnam ogarnąć wywiad? Ale no i tak wiedziałam, że teraz gadam dla gadania a za rok już dawno będzie po naszej znajomości. Jednak przy tekście, że Deep Lakes ma "swój urok" złączyłam wargi w cienką linię, bo szczerze? Dla mnie absolutnie nie miało uroku, kojarzyło mi się z nieobecnym ojcem, wakacjami które musiałam tu spędzać, a teraz w ogóle z utknięciem. Znaczy no, dobra, te wakacje bywały tu serio spoko, ale aktualnie łatwiej mi było narzekać niż znajdować coś pozytywnego. - Noooo, taaak, spoko jest - odpowiedziałam ale już totalnie bez jakiegokolwiek entuzjazmu, w sumie tak chłodno dość.
    Trochę mnie rozbawiła jego reakcja na wieść o moim podrabianym dowodzie. Ja w sumie wiem, że miałam trochę baby face, chociaż potrafiłam też zmrozić wzrokiem, dlatego niektórzy bywali w szoku, kiedy dowiadywali się o mojej przeszłości; nie żebym się nią przechwalała ale wiadomo, czasem moje pijaństwa wychodziły na wierzch. Nie wstydziłam się też tego, jedyne czego się bałam to nagłego powrotu do starych nawyków, a to była jedyna rzecz, którą wiedziałam że moja mama w życiu by nie chciała żeby się wydarzyła. - Ale bez ryzyka przecież nie ma zabawy, nie? - jezu, w ogóle od kiedy typ, który na balu szkolnym zdradza swoją dziewczynę uważa, że wejście na fake'owym dowodzie jest jakieś... Ryzykowne? Kompletnie mi się to nie zgrywało, chociaż nie wiem, może myślał że właśnie takimi tekstami mnie wyrwie? - Chybaaaa, że tak bardzo mnie nie chcesz u siebie w klubie, to spoko, zrozumiałam przekaz! - teraz ja sama przekrzywiłam głowę, posyłając mu jednak równie zadziorne spojrzenie co on, co mnie zresztą cholernie zaskoczyło, bo nie spodziewałam się że tak szybko zacznę rzucać takimi tekstami. - Ale dooobra, nie gadajmy już tak o planach życiowych bo jesteśmy na to na maksa za młodzi - mruknęłam, bo w sumie to tak gadałam o ucieczce a pewnie spanikuję na dzień przed planowanym wyjazdem z miejscowości i tyle będzie z moich podbojów tego świata.
    Czy on się na mnie gapił? Może mi coś wlazło między zęby? Chyba że siedzi i myśli, że chryyste, ale ja idiotkę złapałem i się cieszy ze swojego szczęścia. Ale no był jakiś serio dziwny, chociaż nie wiem, może ja już łapałam paranoję na widok każdego faceta? Znaczy to to na pewno, już dawno temu się zorientowałam że prowadziłam prywatną krucjatę przeciwko płci brzydszej i bywało, że dodawałam sobie więcej niż faktycznie się działo. Stwierdziłam, że może lepiej jak nic nie powiem, przynajmniej nie dzisiaj, w końcu to nasze pierwsze spotkanie, nie? - Nieee, żadnego innego Leo tam nie mam, jesteś absolutnie wyjątkowy - rzuciłam, przyglądając się mu jak wpisywał ten swój numer do telefonu. On tego może nie wiedział, ale sam fakt, że mu tak o dałam ten telefon i że faktycznie brałam od niego numer był trochę wyjątkowy. Ja naprawdę rzadko wymieniałam się z kimkolwiek numerem, to musiał być naprawdę ktoś kto albo mnie zainteresował, albo... No od kogoś coś chciałam. W tym przypadku nie wiem, chyba zemsty jakiejś chciałam, wyżycia się? A może po prostu szukałam jakiejś ucieczki od własnych myśli, a skupienie się na chłopaku wydawało się wręcz idealne. Natomiast sam następnymi słowami to mnie tak mniej więcej w cholerę zszokował, facet który... Daje wolną wolę kobiecie? Kurde, no nieźle się przygotował chłop na wyryw, może być trudniejszy niż mi się zdawało na początku. - Chyba cię wcisnę w mój bardzo zajęty i napięty grafik - odpowiedziałam ZNOWU ŻARTOBLIWIE. Ja przy nim na - krótkie bo krótkie ale wciąż - momenty zapominałam o tej chujowej sytuacji życiowej.
    I po raz kolejny, w tak krótkich odstępach czasowych, udawało się Leo mnie zaskakiwać. Teraz również, jego propozycja użyczenia sprzętu przyszła znienacka, chociaż próbowałam tego po sobie nie poznać - Noooo ale ja to się kompletnie nie znam na tych wszystkich pstryczkach, suwakach, łatwiej mi się mądrzyć słuchając efekt końcowy, niż faktycznie coś stworzyć samej - w sumie to parę razy stałam za didżejką na jakiejś imprezie, ale to raczej już w takiej fazie imprezy, że kojarzyłam to tylko i wyłącznie ze zdjęć albo opowieści innych. - A nie chciałabym ci zepsuć tych twoich sprzętów, słyszałam od paru ludzi że ja jestem profesjonalną psują, wystarczy że spojrzę na coś i się rozwala - ta rozmowa o muzyce chyba sprawiła że język mi się rozwinął bo zaczynałam paplać o głupotach przynajmniej jakbym rozmawiała teraz z Hailey. Chyba zresztą nikogo nie ZASKOCZĘ, jak napiszę że jak tylko brunet wstał to się zdziwiłam, szczególnie jak wyciągał jeszcze tę plakietkę z kieszeni. Trochę zamarłam jak poczułam jego dłonie tak blisko siebie, nawet jeśli nie dotknęły, to były w tej strefie do której naprawdę rzadko kogo dopuszczałam. Gdy tylko ta plakietka zawisła na mojej szyi to złapałam ją do swoich dłoni, podnosząc przed twarz żeby jej się przyjrzeć. - Och - bąknęłam tylko pod nosem, przyglądając się z uwagą słowom artysta, Leonard Summerby. A wiecie co w tym wszystkim było najgorsze? Że moje własne ciało zaczynało mnie zdradzać i poczułam jak na moje policzkach wyrosły delikatne rumieńce. Bardzo dawno - nie pamiętałam nawet kiedy ostatni raz - ktoś zrobił coś tak... Symbolicznego i miłego w moją stronę. Dlatego tak ciężko było mi przypomnieć sobie, że Leo wcale takim aniołkiem nie jest i pewnie to jest wyszkolony trik na złapanie więcej lasek, a ja łapałam się na wszystko jak idiotka. Jeszcze by brakowało tego, że wpadnę w jego sidła i ta cała moja "zabawa" skończy się moim płaczem. - Dzięki, w sensie... To było serio miłe - dorzuciłam z nutą zaskoczenia, ale no ja serio nie tego się spodziewałam. Puściłam plakietkę, tak by swobodnie zawisła na mojej szyi, po czym odchrząknęłam - Za parę lat, jak już będziesz super gwiazdą sprzedam to twoim fankom za miliony dolarów i sama się dorobię fortuny, ok? Dobry deal, co nie? - bo już się ogarnęłam, skończyłam się rozczulać nad jakąś idiotyczną plakietką (a przynajmniej skutecznie ignorowałam jakieś takie dziwne ciepło w moim brzuchu).
    Pokiwałam głową, przełykając kęsa pizzy, gdy chłopak po raz kolejny wstał i zrobił coś mega pozytywnego. Skubaniec, musiał dotrzeć do jakichś tajnych ksiąg tego, jak powinien zachowywać się każdy porządny człowiek. Obserwowałam go uważnie gdy szedł w stronę starszej pary, chociaż żeby nie było że się na niego gapiłam idiotycznie to złapałam za telefon i nie wiem, przeskakiwałam z aplikacji pogody na tapetę i tak w kółko, kończąc powoli ten ostatni kawałek. - Ja jestem gotowa do powrotu, osiągnęłam wszystko na dzisiaj, zjadłam, byłam na festiwalu, poznałam gwiazdę, gdzieś musi być granica - oho, kolejny żarcik, pewnie jak dojedziemy do domu to do mnie dojdzie jakie głupoty gadałam, ale przysięgam, że przy chłopaku jakoś tak czasem zapominałam. Wstałam od stolika, podnosząc pozostałe śmieci, żeby wyrzucić je po drodze do jakiegoś śmietnika - Gdzie zaparkowałeś? - chociaż nie powiem, czekała mnie jeszcze jedna stresująca część dzisiejszego dnia. Nie byłam pewna jak minie ta droga... No tutaj mogłam w każdej chwili uciec, było dużo ludzi, otwarty teren. I super, przy ludziach Leo był aniołkiem, a co jeśli zamknięci w aucie sprawi że pokaże swoją prawdziwą naturę?

     
    imię / nick:bluemoon#2005
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    20

    wiek


    Chcę na starość hajs

    ZAJĘCIE


    i przejdę przez to cało sam

    UCZUCIA




      
    Leo
       Summerby

      
    "Chociaż ten małolat ma wybitny cel od gnoja Sporo zer i żona, bankowo ten bieg pokonam

      

      

      

      

      

      

    2020-07-27, 00:35


    Nie miałem pojęcia jakie są szanse, że ja za rok będę gdzieś daleko daleko, ale skoro z takim entuzjazmem chciała brnąć w zakład z tego powodu to co się miałem nie zgodzić. Szczególnie kiedy dzięki jej wygranej będę mógł ją widzieć na każdym festiwalu na jakim zagramy. Wstyd mówić, ale chyba jeszcze nigdy tak jak w tamtym momencie nie chciałem aby naprawdę nam wyszła ta kariera. Cholera, gdybym mógł ją widzieć tak często to chyba bym zwariował ze szczęścia. Nadrobilibyśmy tyle lat niewidzenia się. Ale ja też w końcu musiałem coś wymyślić, więc chwilę się musiałem nad tym zastanowić. – Jeśli zostanę to fajnie jakbyś chciała odwiedzać mnie co roku. Może być zimą jeśli na wakacje będziesz miała lepsze plany. – Uśmiechnąłem się ciepło, bo to było chyba jedyne czego bym od niej chciał – więcej czasu z nią. Wyciągnąłem jeszcze rękę w jej stronę co by uściskiem dłoni przypieczętować umowę, zdając sobie sprawę, że nie mogę nic przegrać. Za każdym razem wygram możliwość zobaczenia jej jeszcze raz.
    - To nie tak, że cię nie chcę – obroniłem się szybko, bo nie chciałem aby tak pomyślała. Mi jedynie zależało na jej bezpieczeństwie i innych takich, ale przecież nie mogłem jej teraz wylecieć z czymś takim. Jeszcze weźmie mnie za takiego, co we wszystkim widzi niebezpieczeństwo i się z dziewczyną jak z jajkiem obchodzi. Daisy byłaby naprawdę ładnym jajkiem i pewnie bym tak o nią dbał, ale póki co musiałem jedynie dać jej do zrozumienia, że są lepsze alternatywy niż jej wparowanie do baru na fałszywym dowodzie. Co mam nadzieję, że uczyniłem rzucając jej ową propozycję o użyczeniu sprzętu. Co oczywiście zdarzyło się nieco później, ale tak mi akurat pasowało, więc teraz o tym wspomniałam.
    Miło mi się zrobiło jak bezpośrednio mnie nazwała wyjątkowym, mając jednak na uwadze szacunek do niej i pewność, że ona tak z czystej sympatii i bycia miłą to niewiele sobie z tego zrobiłem. Znaczy w sumie zrobiłem wiele, ale nie pozwoliłem sobie wmówić, że to może coś znaczyć. Musiałem trzymać zdrowy dystans, bo niestety przy Daisy mógłbym szybko wpaść, a nie chciałem jej osaczać czy przestraszyć. Miałem z tyłu głowy tą jej nagłą przeprowadzę i świadomość, że może się za tym kryć coś o wiele trudniejszego niż może mi się wydawać. A pewnie jedyne czego jej teraz potrzeba to jakiś idiota zabiegający o jej względy. – Na to liczę – zaśmiałem się, chociaż w sumie wcale nie żartowałem. Naprawdę chciałem by znalazła dla mnie czas. Nawet jeśli miałoby być to piętnaście minut na wspólnego papieroska gdzieś w okolicy. A że nie bardzo wiedziałem gdzie teraz mieszka to jeszcze nie wiedziałem gdzie ta możliwa okolica się znajduje.
    - To ja ci wszystko wytłumaczę. Szybko załapiesz – odpowiedziałem pośpiesznie, bo nie chciałem by się zaczęła bać tego pomysłu. Uznałem to za jedyny ciekawy sposób na spędzenie wspólnego czasu jaki mogłem jej zaoferować, który dałby jej możliwość czucia się swobodnie. Uznając to za naprawdę genialny pomysł, nie mogłem dać się mu spalić już na starcie. – Nic nie zepsujesz. W twój dar psucia rzeczy akurat nie uwierzę. – Spojrzałem na nią nieco zbyt intensywnie niż powinienem, szybko więc uciekłem wzrokiem, co by jej do końca jeszcze nie przestraszyć.
    - Daj znać jak będziesz zbijać na tym fortunę to może ci jakieś inne też podrzucę – oznajmiłem z uśmiechem, wciąż rozbawiony tą wizją Daisy jakobym miał kiedyś się tych fanek rzeczywiście dorobić. W sumie mega to miłe było, że tak to widziała, ale znów musiałem sobie ukracać myśli co by za bardzo nie popaść w zakrzywiony obraz rzeczywistości i jej zachowania wobec mnie.
    Aż w końcu udało nam się zebrać i pójść do auta, które niestety zaparkowałem na drugim końcu festynu to też mieliśmy niemały spacer przez całą szerokość imprezy. W aucie pozwoliłem jej zapuszczać jakąś swoją muzykę, co by mi pokazała czego aktualnie słucha, ale w pewnym momencie nagle zasnęła i nie powiem, że coś mi się w sercu ewidentnie w tym momencie urodziło. Przerażony tym jakie emocje pobudziło we mnie ponownie spotkanie z Daisy bałem się zakochać w niej z podobną łatwością jak za małolata. Ale teraz nie mogłoby być to takie szybkie, prawda? Na takie rzeczy potrzeba przecież czasu. Odwiozłem więc ją do domu, musząc ją niestety wcześniej obudzić co by mi powiedziała gdzie mam się zatrzymać i pożegnałem ją kulturalnie, nawet nie dając całusa w policzek bo nie wypada, mając przeogromną nadzieję, że serio napisze.

    ztx2
     
    imię / nick:Mańka
    multi:Cytryna
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: