Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    welcome

    wiek


    to

    ZAJĘCIE


    Deep Lakes

    UCZUCIA




      
    Deep
       Lakes

      
    "the land of the silver birch

      

      

      

      

      

      

    2020-05-01, 19:32


     
    imię / nick:-
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 0
     





    35

    wiek


    Just please don't say you love me

    ZAJĘCIE


    'Cause I might not say it back

    UCZUCIA




      
    Forsythe
       Hemingway

      
    "Tell me if I'm back on my own giving back a heart that's on loan

      

      

      

      

      

      

    2020-05-10, 14:58


    Łagodne podmuchy letniej bryzy muskały jego policzki, a on sam z wolna kroczył przez zielone zagajniki dobrze wydeptaną już ścieżką, co tylko upewniło go w przekonaniu, że nie zabłądził. W zasadzie na swój sposób bawiło go to do jak niecodziennych miejsc prowadził go zawód pisarza. Nigdy nie pasjonował się jazdą konną, mimo miłości do zwierząt zdecydowanie nie widział się w roli jeźdźca. Jednakże dla odzyskania drzemiącej w nim weny gotów był na wiele, byleby tylko wyrwać się z martwego punktu, w którym tkwił od dobrych tygodni. Pokonując odległość dzielącą go ze stadniną, wrócił myślami do swoich początków w literackiej branży. Pamiętał jakby to było wczoraj, jak siedząca w ulubionym skórzanym fotelu matka, przestrzegała go przed tym, że nie będzie lekko. Z tym, że w jej słowach niewyczuwalny był choć cień empatii, robiła to dość rzeczowo i zdecydowanie bez cienia współczucia dla jego ciężkiej doli. Tak też Forsythe z czasem przywykł do tego w jaki sposób świat postrzegała jego rodzicielka i nie mógł być mniej zdziwiony, gdy utwierdzał się w przekonaniu, że w jej słowniki nie ma miejsca na słowa takie jak litość czy słabość. Był dorosły, więc musiał wziąć się w garść bez słowa żalu i skwaszonej miny. Cóż, lekcja bolesna, ale lepsza taka niż żadna? Można powiedzieć, że dzięki takiemu właśnie, oschłemu podejściu krewnych, Hemingway, mało czego się obawiał. W każdym razie w teorii, bo już pierwsze negocjacje z wydawnictwem sprzed lat, sprawiły błyskawicznie, że kolana miał miękkie a serce niemal wyskakiwało mu z piersi, z każdym kolejnym uderzeniu, zupełnie jakby miał za sobą niezły maraton a nie spotkanie w przytulnym gabinecie na przedmieściach. Cóż, mógł mieć tylko nadzieję, że pracownicy stadniny okażą mu więcej zrozumienia niż najbliżsi te kilka lat temu. Gdy tylko znalazł się pod samą stajnią rozpoczął nieporadne wypatrywanie jakiejkolwiek żywej duszy, która mogłaby wziąć g pod swoje skrzydła.
     
    imię / nick:R2D2
    multi:Orion Mayfair
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    24

    wiek


    uczy ludzi jeździć konno

    ZAJĘCIE


    ogiery ma tylko w pracy

    UCZUCIA




      
    Britta
       Fernsby

      
    "I'm drowning in the night, when I'm like this, you're the one I trust.

      

      

      

      

      

      

    2020-05-11, 12:33


    #1

    Ciężko było żyć jak dorosła. Britta odkąd wróciła do Deep Lakes uświadamiała to sobie każdego ranka. Nienawidziła tego miasta, nie chciała tu być, a już najbardziej ze wszystkiego nienawidziła tej pracy. Kochała konie, uwielbiała się nimi zajmować i na nich jeździć, ale do jasnej cholery, wszystko to w ramach niezwykle drogiego hobby! Teraz coraz rzadziej korzystała z możliwości przejażdżki, bo po prostu nie mogła już na tą stadninę i zwierzęta patrzeć po całym dniu pracy. Sama zniszczyła coś, co kiedyś było dla niej tak istotne. Nie miała jednak wyjścia, musiała gdzieś pracować odkąd ojciec odciął ją od rodzinnych funduszy. Na niczym innym się nie znała, a nie wyobrażała sobie siebie w roli barmanki, kelnerki czy sprzątaczki. Z dwojga złego wolała już śmierdzieć końskim łajnem niż obszczanym żulem. Konie były na pewno o wiele bardziej wdzięczne za oporządzenie stajni niż alkoholicy za posprzątanie zarzyganego kibla.
    Dzisiejszy dzień miał się niczym nie różnić od tych, które przeżywała od swojego powrotu do miasteczka. Wstała rano, ubrała się, zjadła śniadanie i pojechała do pracy. Będąc już na miejscu przygotowała sprzęt na dzisiejsze lekcje i oporządziła konie, a później na jednym ze swoich ulubionych, zrobiła szybką rundkę po wybiegu żeby sprawdzić podłoże. Gdy wszystkie czynności udało jej się zakończyć, odstawiła konia do boksu i wyszła żeby nieco się odświeżyć w toalecie. Wracając z niej dostrzegła obcego mężczyznę kręcącego się niedaleko. - Dzień dobry - rzuciła podchodząc nieco bliżej. - W czymś Panu pomóc? Kogoś Pan szuka? - zapytała i dopiero gdy podeszła do niego okazało się, że facet jest dość wysoki i musiała porządnie zadrzeć głowę do góry żeby na niego spojrzeć.
     
    imię / nick:britta
    multi:Lizzy
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    35

    wiek


    Just please don't say you love me

    ZAJĘCIE


    'Cause I might not say it back

    UCZUCIA




      
    Forsythe
       Hemingway

      
    "Tell me if I'm back on my own giving back a heart that's on loan

      

      

      

      

      

      

    2020-05-13, 14:04


    Po dłuższej chwili kontemplowania otaczających go okoliczności przyrody, musiał przyznać, że było tu naprawdę magicznie. Zdecydowanie mógłby spędzić to więcej czasu, przez wzgląd na same widoki, które były nieporównywalnie bardziej relaksujące niżeli wielkomiejski gwar, brukowanych uliczek.
    -Dzień dobry!-odparował nieco speszony tym, że od dobrego kwadransa sterczał tu jak dziwak, rozglądając się niemrawo po posesji. Całe szczęście miał na tyle oleju w głowie, by z szerokim uśmiechem i odrobiną drzemiącego w nim uroku osobistego przejść do sedna sprawy, co by nie zgrywać dłużej rasowego Joe Goldberga. -Tak i nie. W zasadzie tak.- wymamrotał niemrawo, by po chwili doprecyzować swoją nieszczególnie elokwentną wypowiedź. -Chciałbym nauczyć się jeździć konno. Nie bardzo wiem do kogo miałbym się zwrócić. Nie mam szczególnego obycia z końmi, musiałbym zacząć zupełnie od zera.- wygiął usta w łagodny uśmiech, licząc, że pogodne usposobienie da radę naprawić nieszczególnie dobre wrażenie, jakie mógł wywrzeć na brunetce przez swoje chwilowe zamroczenie. Prawdopodobnie, trafnie założył, iż brunetka jest pracownicą stadniny, co tylko dawało mu nadzieję na to, iż jego misja zakończy się powodzeniem. Nie czuł się w nastroju by obdzierać się ze swojej literackiej prywatności, dlatego miał ogromną nadzieję, że nie będzie zmuszony by wyjawić pobudki, które kierowały nim by w ogóle pojawić się w Foxtone. Nie robił w prawdzie nic nielegalnego, ale nie był Rowling i zdawał sobie sprawę, że ludzie na ulicy go nie rozpoznają. A nie był też zaklinającym rzeczywistość narcyzem, który chciałby wmawiać to sobie witając każdy kolejny dzień. Wolał, więc uniknąć roztaczania w ogól siebie aury grafomana z wattpada.
     
    imię / nick:R2D2
    multi:Orion Mayfair
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    24

    wiek


    uczy ludzi jeździć konno

    ZAJĘCIE


    ogiery ma tylko w pracy

    UCZUCIA




      
    Britta
       Fernsby

      
    "I'm drowning in the night, when I'm like this, you're the one I trust.

      

      

      

      

      

      

    2020-05-15, 15:50


    Britta będąc w miejscu pracy musiała się zawsze do klientów uśmiechać, nawet jeżeli ją denerwowali. Choćby dusza miała płakać, ona i tak miała udawać dobry humor tak, by wszyscy byli zadowoleni. Oczywiście czasem nie udało jej się wytrzymać i, gdy ktoś był na tyle głupi, że robił krzywdę jej konikom, które przecież były zwierzakami na świecie, to musiała takiego delikwenta zbesztać, żeby się nauczył zasad. Do niektórych ludzi prośba nie dociera i wszystko trzeba było groźbą groźbą. Może gdyby była tak duża i umięśniona jak jej dzisiejszy klient to przekonywałaby ludzi do swoich racji przy pomocy piąchy i siniaka.
    - Okeej, coś na to poradzimy - powiedziała uśmiechając się do mężczyzny, a później wyciągnęła przed siebie rękę żeby się przedstawić. - Jestem Britta i wygląda na to, że będę Pana uczyć - miała nadzieję, że na konia sam wejdzie, bo jednak przy nim to była malutka i ciężko by jej było mu w tym pomagać! - Ale miał Pan jakąś styczność z końmi? Nie boi się ich Pan? - Zapytała, bo to było dość istotne. - Niektórzy mają fobię i wtedy jest poważny problem więc lepiej się upewnić, że wszystko gra. Oprowadzę Pana po stajni i zobaczymy, który z koni będzie dla Pana odpowiedni - aż zatarła ręce! Mogła się teraz pochwalić swoją znajomością każdego ze zwierzaków. - Dlaczego Pan się zdecydował akurat na jazdę konną? - Zbyt wiele klientów jeszcze nie miała, bo dopiero niedawno zaczęła tę pracę, więc miała nadzieję, że teraz będzie mogła się wykazać.
     
    imię / nick:britta
    multi:Lizzy
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    welcome

    wiek


    to

    ZAJĘCIE


    Deep Lakes

    UCZUCIA




      
    Deep
       Lakes

      
    "the land of the silver birch

      

      

      

      

      

      

    2020-09-15, 10:08


    let's play
    parowanie przez MG
    We wrześniu sezon jeździecki wciąż jest jeszcze w pełni. Ciepłe dni sprzyjają spacerom, zwierzęta chętnie opuszczają stajnię, chcąc zaczerpnąć ostatnich, ciepłych promieni słonecznych na swoich grzbietach. Pewnego popołudnia jeden z koni wydostał się z zagrody, chcąc samodzielnie wybrać się na przejażdżkę! Zagubiona Venus Midari, która była tego dnia w pracy, próbowała go złapać - bezskutecznie. Wezwała więc na pomoc służby porządkowe.

    Na miejsce zgłoszenia przybyła właśnie posterunkowa Alexandra Torres, która dotychczas miała styczność wyłącznie z piratami drogowymi. Czy sprawa z uciekinierem okaże się być przełomem w jej karierze? Czy właściciel stajni wyciągnie konsekwencje wobec niezorganizowanej pracownicy?

    Rozegrajcie grę, w której próbujecie rozwiązać problem. Jak potoczy się spotkanie - czy uda wam się dogadać i zorganizować poszukiwania czy też cała akcja zakończy się wielkim fiaskiem? Ogranicza was jedynie wyobraźnia - ale pamiętajcie, teren jest wielki, a nadchodzi zmierzch, musicie się pospieszyć!
    Powodzenia!
     
    imię / nick:-
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 0
     





    19

    wiek


    STAJENNA

    ZAJĘCIE


    TYLKO WOBEC ZWIERZĄT

    UCZUCIA




      
    Venus
       Midari

      
    "`look into the horse's eyes.

      

      

      

      

      

      

    2020-09-15, 19:53


    To miał być całkiem normalny, spokojny dzień w pracy. Przynajmniej z takim przyszła nastawieniem, tak jak zresztą niemal wszyscy, którzy chodzili do pracy. Wyjątek stanowiły służby państwowe; słyszała, że tam nigdy nie ma dwóch takich samych dni. Jakby nie patrzeć, w pracy ze zwierzakami było dość podobnie, w końcu nigdy nie wiadomo było, co może się stać. Zwierzaki mają swój instynkt i swoje zachowania, o tym dziewczyna doskonale wiedziała. Jej praca jak dotąd była dość monotonna, jeśli wziąć pod uwagę tryb pracy. Dzisiaj jednak miało być inaczej...
    Oczywiście jej ukochany gniadosz musiał wywinąć jej numer, jak co dzień, uwielbiał przeszkadzać jej w pracy. Wiedziała, że ma wredny charakter. Wredny na pozytywny sposób. Zawsze lubił wyciągać jej kosmyki włosów, kiedy pracowała w jego boksie, ba! Nawet go nie opuszczał na czas jej pracy, tylko musiała ciągle go przepychać, żeby mieć jakiekolwiek pole manewru. Koń jednak robił jej na złość i się zapierał; praca w jego boksie zajmowała zawsze najwięcej czasu, ale jednocześnie dostarczała najwięcej śmiechu. Dzisiaj jednak miał ochotę na coś więcej. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nagle, niespodziewanie nie wyskoczył najmłodszy pies właścicieli stajni, nieznośnie jazgocząc. Usłyszała tylko trzask nieopodal i momentalnie wybiegła z boksu, spodziewając się najgorszego. Jej obawy zwizualizowały się kilka sekund później - jeden z koni, spłoszony, uciekał w siną dal. Decyzję podjęła w sekundę, wyprowadziła dokucznika z boksu, dosiadła go i pognała za uciekinierem. Wiedziała coś o tym, jak postępować ze spłoszonymi końmi, jednak w takim momencie cała teoria uleciała jej z głowy. Nie mogła przesadnie popędzać gniadosza, ponieważ nie był rozgrzany, a ostatnie czego chciała, to wyrządzić mu krzywdę.
    Znaleźli się na otwartym polu nieopodal stadniny. To nie działało na jej korzyść, zwierzaka nie dało się w żaden sposób zapędzić w jakiś kąt. Cały czas trzymał dystans, podrzucał głową i tupał nerwowo kopytami. Zrozpaczona dziewczyna powiodła wzrokiem w stronę stajni w nadziei, że ktoś dojrzał całą sytuację i idzie z pomocą, jednak niedoczekanie... Wyglądało na to, że będzie musiała poradzić sobie sama. Choć może niezupełnie.
    Wyjęła telefon z kieszeni (oto, dlaczego powinno się go ze sobą wszędzie zabierać - nawet do sprzątania boksów!) i pospiesznie wykręciła numer ratunkowy. W takich sytuacjach, kiedy rozchodziło się o pomoc dla zwierzaków lub cokolwiek związanego ze zwierzakami, jej aspołeczność chwilowo odchodziła w niepamięć. Po wezwaniu pomocy zaczęła nerwowo przygryzać wargi, bacznie obserwując uciekiniera. Już wyobrażała sobie, jak spadnie na nią ciężar całej sytuacji - w końcu ona niemalże sama została tego dnia w stajni. Właściciele wyjechali na zawody, a oprócz niej w gospodarstwie znajdowało się jeszcze kilku pracowników. Wyglądało na to, że teraz mieli przerwę i nie widzieli (ani nie słyszeli) całego tego zajścia.
    - Już po mnie... - Zaczęła uspokajająco gładzić gniadosza po szyi, próbując w ten sposób bardziej opanować swoje nerwy. Nastawiała się już na najgorsze, czyli naganę i zwolnienie w pracy. Czuła, jak powoli zaczyna narastać w niej panika; starała się z tym walczyć, mając na uwadze konia potrzebującego pomocy. Będzie potrafiła go uspokoić, potrzeba go jedynie okrążyć...
     
    imię / nick:venus
    multi:x
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: