Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu
  • 07.08 Deep Lakes ma trzy miesiące! Zapraszamy do udziału w sierpniowym wyzwaniu - i dziękujemy za cały Wasz wkład w forum!


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    30

    wiek


    rozwiązuje kryminalne zagadki

    ZAJĘCIE


    idzie na randkę z Jasonem

    UCZUCIA




      
    Julia
       Bennett

      
    "I can't breathe. I can't be. I can't be what you want me to be.

      

      

      

      

      

      

    2020-06-30, 20:55


    Nie ma sprawy, na spokojnie wszystko <3

    Julia Bennett nie była naczelną zołzą. Wbrew wszelkim pozorom - ona miała naprawdę miękkie, niemal gołębie serce. Żadna z bliskich jej osób nie musiała się wysilać, by zdobyć jej wybaczenie. Nie była pamiętliwa, a już na pewno nie złośliwa na tyle, by wypominać komukolwiek popełnione na przestrzeni długich lat ich znajomości błędy. Wiedziała, że ludzie mieli do nich niemal naturalną skłonność. Sama przecież posiadała na swoim koncie ich niezliczoną ilość.
    - W porządku. Doceniam przeprosiny. I to, że w ogóle podeszłaś - cień uśmiechu znów zagościł w kącikach kobiecych warg i był to gest, nad którym Julia najzwyczajniej w świecie nie potrafiła zapanować. Cieszyła się, że dawna znajoma zdecydowała się na krok związany z klarownym wyjaśnieniem powodów swojego postępowania, nie zaś na ukrywanie się po kątach, unikanie blondynki na mieście oraz udawanie, że się nie znały, gdyby przypadkiem minęły się na ulicy. Niewątpliwie obecne zachowanie Rainbow świadczyło o posiadanej klasie oraz dojrzałości, którą wykazać chciała się również panna Bennett.
    Blondynka z uwagą śledziła zmiany zachodzące na kobiecej twarzy. Lakonicznie brzmiące tak nie brzmiało jak odpowiedź przepełniona dokładną treścią. Nie sprawiała jednak wrażenia zdeterminowanej do tego, by wyciskać z dawnej przyjaciółki wiadomości siłą. Tego typu taktykę praktykowała jedynie w pracy, kiedy ważyły się losy życia i śmierci. Dohemy zaś nie wyglądała tak, jak gdyby obecnie cokolwiek jej zagrażało. Być może to po prostu panna Bennett wykazywała się daleko idącą paniką? Być może koszmar przeżyty za granicą naprawdę był już tylko przeszłością?
    - Cieszę się, że wróciłaś. Naprawdę - zapewniła z ciepłym uśmiechem, zaraz potem obejmując dłońmi szklankę przyniesioną przez kelnerkę. Mimo pozornego wyjaśnienia pewnych kwestii, atmosfera wciąż nie była tak swobodna, jak obie panie mogłyby tego pragnąć. - Co planujesz? - zagaiła po krótkiej pauzie, na myśli mając oczywiście nie tylko zawodowe, ale również te prywatne kwestie. Wiedziała bowiem, że nie była jedyną znajomą Rainbow w Deep Lakes.
     
    imię / nick:marteczka
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    29

    wiek


    powracająca panna młoda

    ZAJĘCIE


    zmienne jak pogoda

    UCZUCIA




      
    rainbow
       dohemy

      
    "I left a note in the hallway By the time you read it, I'll be far away

      

      

      

      

      

      

    2020-07-07, 00:50


    Doskonale wiedziała, że przyjaciółka nie należy do tych zawistnych czy pamiętliwych, jednak z drugiej strony Rainbow miała sporo za uszami i nie zdziwiłaby się, ani nie byłaby zła, jeśli Julia miałaby pretensje do niej. Miała do tego prawie tak duże prawo, jak sam Chester. — Nawet nie masz pojęcia, jak mi ulżyło. Tak się bałam, że nie będziesz chciała się do mnie więcej odzywać po tym co zrobiłam — uśmiechnęła się do niej i dosłownie czuła jak kamień spada z jej serca, i przychodzi do niej niebiańska ulga. Naprawdę obawiała się, że takie przeprosiny nie wystarczą Julii, będzie chciała więcej szczegółów z jej historii, albo uzna, że po co ma tracić czas na kogoś, kto ją tak potraktował? Bogu dzięki, że do niczego takiego nie doszło, ponieważ Rainbow nie miała na chwilę obecną zbyt wielu znajomych, ani osób do których mogłaby się odezwać. Większość patrzyła na nią krzywo i właściwie mogła liczyć tylko na swoją rodzinę, chociaż spojrzenia i komentarze jej matki nie umykały jej uwadze. Całe szczęście, że na ten moment działy się w ich domu ważniejsze sprawy — wybory, a także próba rozwikłania śmierci ich ojca. Nie było więc czasu, żeby mogła zrobić Rainbow większe wyrzuty, ani wypytywać. Blondynka nie miała ochoty z nikim rozmawiać na temat tego co się wydarzyło, więc Bennett chyba nie miała pojęcia, jak bardzo wdzięczna była za nie pogłębianie tematu i zaakceptowania jej krótkiej odpowiedzi. Może nadejdzie chwila, w której się odważy powiedzieć więcej, jednak z pewnością będzie to w bardziej komfortowych warunkach, a nie w kawiarni, w której pracowała.
    Ja też i nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem, ale stęskniłam się za tym miejscem — widziała wiele pięknych miast, zawsze sądziła, że to w wielkim świecie znajdzie swoje miejsce, jednak wszystko wskazywało na to, że zagości w rodzinnym mieście na dłużej. — Nie mam pojęcia, tak szczerze. Ostatnio spotkałam tu Chestera i było dziwnie, co najmniej. Myślał, że zostawiłam go dla innego — westchnęła ciężko. Dosłownie byłby to ostatni powód, przez który Bow odeszłaby od swojego niedoszłego męża. Nie kochała nikogo innego bardziej, niż jego.— I chyba rzucę tę pracę, i tak nie jestem w niej najlepsza — zaśmiała się pod nosem, mimo iż nie było z czego. Codziennie wysłuchiwała, jak kiepsko jej idzie, ale podejrzewała, że nie została zwolniona dzięki swojemu nazwisku.
     
    imię / nick:huba
    multi:key | hailey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    30

    wiek


    rozwiązuje kryminalne zagadki

    ZAJĘCIE


    idzie na randkę z Jasonem

    UCZUCIA




      
    Julia
       Bennett

      
    "I can't breathe. I can't be. I can't be what you want me to be.

      

      

      

      

      

      

    2020-07-08, 19:46


    Julia nie byłaby sobą, gdyby nie roześmiała się w ten charakterystyczny, niemal typowy dla pięcioletnich dziewczynek sposób.
    - Brałam to pod uwagę. Ale nie było Cię tak długo, że złość zdążyła mi przejść - zapewniła wesoło, raz jeszcze przyglądając się twarzy dawnej znajomej.
    Nie miała pojęcia, kiedy właściwie przestała kierować się złością lub żalem. Naprawdę chciała zrozumieć stanowisko Rainbow, powody jej postępowania oraz to, że tak po prostu porzuciła życie w Deep Lakes. Ponieważ jednak nie było jej to dawne, postanowiła.. żyć własnym życiem. Wielokrotnie bowiem musiała borykać się z własnymi problemami, toteż te z przeszłości straciły na znaczeniu. To z kolei pozwoliło nabrać odpowiedniego dystansu i patrzeć na pewne sprawy z perspektywy, która nieco łagodziła odczuwany ból.
    - Hej, rozumiem, co czujesz. Nie sądziłam, że mogłoby mi tu być tak.. dobrze? To chyba odpowiednie słowo - przyznała, kiwając głową w pełnym przekonaniu. Chociaż wciąż wielokrotnie zdarzało się jej narzekać na rodzinną miejscowość oraz to, jak mozolnie posuwały się do przodu sprawy na komendzie, to jednak była tam szczęśliwa. Miała odnowiony dom, przepiękny ogród, stopniowo odkopywała dawne znajomości i zawierała nowe. Żyło się jej tu naprawdę wygodnie.
    - Och, rozumiem - westchnąwszy przeciągle, objęła dłońmi szkło ze swoim napojem. Nie wiedziała, czy jakiekolwiek pytania były czymś na miejscu, ale skoro panna Dohemy sama napomknęła o niedoszłym mężu to.. może czuła silną potrzebę wyrzucenia z siebie tłoczących się emocji? - Porozmawialiście? - zagaiła miękko; tonem, który jawnie sugerował, że jeżeli blondynka nie miała ochoty na zwierzenia, to wcale nie musiała ich praktykować.
    - Cóż, nie mogę się nie zgodzić. Nawet niczego mi nie zaproponowałaś. Chyba złożę skargę do właściciela - jęknęła żałośnie, nie dając znajomej czasu na odpowiedź - niemal od razu się roześmiała, tym samym sugerując, że Rainbow powinna była polecić jej jakiś słodki specjał. Ot, na znak ostatecznego pojednania.
     
    imię / nick:marteczka
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    29

    wiek


    powracająca panna młoda

    ZAJĘCIE


    zmienne jak pogoda

    UCZUCIA




      
    rainbow
       dohemy

      
    "I left a note in the hallway By the time you read it, I'll be far away

      

      

      

      

      

      

    2020-07-09, 23:56


    Parsknęła śmiechem, słysząc jej odpowiedź. Taki żart chyba naprawdę świadczył o tym, że już nie jest na nią zła i że jest w nim ta nuda prawdy, nie? — No wiesz, taki był plan od samego początku — pokiwała głową z uśmiechem na ustach, chociaż oczywiście wcale tak nie było. Ale skoro Julka już czuła się na tyle swobodnie, żeby żartować, to Bow też mogła się odprężyć. Dopiero teraz poczuła jak spięta była.
    Szkoda, że Rainbow nie miała tyle szczęście, co Julia, bo problemy z przeszłości stale do niej wracały, a ostatnio to wręcz się kumulowały. Jednak jakby nie patrzeć, sama sobie była temu winna. Zamiast wszystko wyjaśnić, uznała, że rozwiąże się to samo, gdy jej nie będzie i pewnie gdyby nie jej nieudane małżeństwo, do dzisiaj nie pojawiałaby się w rodzinnym miasteczku z przeprosinami oraz wyjaśnieniami dla swoich bliskich. Może nawet śmierć ojca by ją do tego nie przekonała. Nie to, że nie przejęła się utratą swojego rodzica, jednak to w połączeniu z jej przeszłością naprawdę było co najmniej przytłaczające.
    No to aż podejrzane, że mogę tutaj w miarę spokojnie żyć. Chociaż wyjaśnianie każdemu wszystkiego jest odrobinę problematycznie, szczególnie ostatnio — mruknęła pod nosem i oczywiście chodziło jej o niespodziewane spotkanie ze swoim niedoszłym mężem, a nie Julią. Jego obecność naprawdę komplikowała życie Rainbow, która teraz nawet nie miała ochoty przychodzić do pracy, czy w ogóle wychodzić z domu. W końcu w każdym momencie mogła się natknąć na niego, a wciąż nie była gotowa na kolejną konfrontację. — Nie wiem czy można było ro nazwać rozmową. Nie była to też kłótnia, ale było dziwnie, co najmniej. Powiedziałam mu, że nie zrobiłam tego, bo znalazłam sobie kogoś innego, ale chyba nadal nie rozumie moich powodów. Nawet ja przestaję je powoli rozumieć — uśmiechnęła się krzywo, mimo iż do śmiechu wcale jej nie było. No ale przecież nie zacznie nagle płakać, nie? — Możesz zgłaszać, pewnie nie ty pierwsza — tym razem parsknęła szczerym śmiechem, bo nie cieszyła się opinią dobrej kelnerki. — Chyba, że chcesz ciastko dnia i kawę na koszt firmy, w której za niedługo nie będę pracować, więc w sumie co mi tam. Tylko nie wiem co jest ciastem dnia, chyba brownie. A może szarlotka? Czekaj chwilkę — i podniosła się odrobinę zbyt gwałtownie, przy okazji zahaczając o stolik i pokierowała się w stronę blatu, na którym były wyłożone ciasta. Wzięła dwa kawałki, przypadkowe cappucino, które pewnie miało iść do innego klienta, no ale jak już powiedziała, co jej tam, nie? Szybko wróciła do stolika Julii. — Dzisiaj mamy jednak bezę z owocami, proszę bardzo. No jednak najlepsza obsługa, no przyznaj — wyszczerzyła zęby w szerokim uśmiechu i ponownie zajęła swoje miejsce.
     
    imię / nick:huba
    multi:key | hailey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    30

    wiek


    rozwiązuje kryminalne zagadki

    ZAJĘCIE


    idzie na randkę z Jasonem

    UCZUCIA




      
    Julia
       Bennett

      
    "I can't breathe. I can't be. I can't be what you want me to be.

      

      

      

      

      

      

    2020-07-10, 16:11


    Chociaż Julia nie zadawała zbyt wielu pytań, to jednak wewnętrznie niemal szalała z ciekawości. Chciała wiedzieć, co działo się u dawnej przyjaciółki; jak się jej żyło, co zdążyła zobaczyć, czy naprawdę uznała powrót do Deep Lakes za ostateczność.
    Pytań w kobiecej głowie roiło się naprawdę wiele, jednak pannie Bennett brakowało odwagi do tego, by którekolwiek z nich zadać na głos. Nie lubiła być wścibska. Ta cecha charakteru przydawała się jedynie w pracy. W życiu prywatnym bywała niemal uciążliwa, dlatego blondynka skrupulatnie wystrzegała się dopuszczania jej do głosu.
    - Może powinnaś zrobić rundkę po mieście z megafonem? Wyjaśnisz sprawę raz, ale porządnie i trafisz do wszystkich? - zasugerowała przekornie, poruszając brwiami w charakterystyczny dla siebie, dość zawadiacki sposób.
    Domyślała się jednak, że nie była jedyną osobą, którą zżerała ciekawość związana z dotychczasowymi przeżyciami Rainbow. Julia nie była przecież jej jedyną znajomą w całym Deep Lakes. Zapewne wszyscy - bliżsi lub dalsi - przyjaciele domagali się wyjaśnień, przeprosin, a może nawet jakiegoś zadośćuczynienia. Na szczęście dla panny Dohemy - Jules przyjmowała takie w formie ciasta.
    - I co? Co powiedział? - mruknęła ponaglająco. Nie była w stanie zadowolić się szczątkowymi odpowiedziami i bardzo okrojoną historią, dlatego też domagała się szczegółów, które zaspokoiłyby narastającą z każdą sekundą ciekawość. Niewątpliwie jednak przemawiała przez blondynkę również troska - kilka miesięcy temu to przecież ona pojawiła się w rodzinnej miejscowości z dnia na dzień, obwieszczając wszem wobec, że zamierzała zostać na dłużej. To mogło budzić skrajne emocje.
    Julia nie kryła rozbawienia związanego ze zmieszaniem, jakie obudziła w Rainbow konieczność wykazania się na piastowanym stanowisku. Z zaciekawieniem przyglądała się kolejnym krokom znajomej, ostatecznie jednak będąc mile zaskoczoną - w końcu dostała ciasto i kawę.
    - Więc.. będziesz się rozglądać za nową pracą? - zagaiła, domyślając się, że kelnerowanie nie należało do grona ulubionych zajęć blondynki. Nie szło jej to co prawda tak okropnie, skoro jednak doniosła wszystko do stolika w jednym kawałku, ale jej ogólne nastawienie sugerowało aż za dużo.
     
    imię / nick:marteczka
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    29

    wiek


    powracająca panna młoda

    ZAJĘCIE


    zmienne jak pogoda

    UCZUCIA




      
    rainbow
       dohemy

      
    "I left a note in the hallway By the time you read it, I'll be far away

      

      

      

      

      

      

    2020-07-10, 21:39


    Rainbow z pewnością nie miałaby nic przeciwko, gdyby Julia zapytała ją o to, co robiła i jakie miała plany. Co do tego drugiego to sama nie była pewna, jednak bez problemu mogła jej opowiedzieć jak świetnie bawiła się (do czasu) za granicą, bo akurat tę cześć wspominała dobrze. Ale skoro nie zapytała, to uznała, że nie będzie przytłaczać jej swoimi newsami, bo może najzwyczajniej w świecie nie chce o nich słuchać? Poza tym może istniała szansa, że zobaczą się jeszcze raz, tym razem w domu albo na jakimś drinki? Bow by się nie pogardziła takim spotkaniem!
    Zaśmiała się na jej słowa. — No w sumie, coś w tym jest. Niegłupi pomysł, pomyślę nad nim — albo może wyśle wszystkim smsa i niech jej dadzą spokój? Też to jakieś wyjście! Była jednak wdzięczna, że Julia aż tak nie naciskała na nią, ani nie miała do niej ogromnych pretensji, mimo iż mogła. Była pewnie jedną z nielicznych osób, której Dohemy powiedziałaby wszystko i przepraszała przez wieki, jeśli zaszłaby konieczność. Nie miała wielu bliskich przyjaciół na chwilę obecną, więc miło by było odzyskać kogoś. Dobrze, że dala się przekupić tym ciastem. — Uznał, że mogłam powiedzieć mu wcześniej o swoich wątpliwość i że jakoś by nam się ułożyło. Tylko bałam się, że to jakoś nie wystarczy, nie? No i że mnie kochał, ale teraz to już chyba nie ma znaczenia — westchnęła ciężko, zaczynając rozgrzebywać widelczykiem ciasto na swoim talerzyku. Ona też go kochała, może nawet nadal do niego coś czuła, ale wszystko zepsuła, czego nigdy sobie nie wybaczy. — A nawet nie wiem, zobaczę czy jest tu coś ciekawszego do roboty, chociaż wątpię — parsknęła śmiechem, bo jednak bez konkretnych umiejętności i doświadczenia nie miała szans na coś lepszego, niż kelnerowanie. — Ale dobra, powiedz mi teraz, dlaczego tu jesteś? I na jak długo pracujesz? Może poznałaś jakiegoś uroczego kawalera? — zafalowała brwiami, szczerząc zęby w szerokim uśmiechu i w końcu wzięła kawałek bezy do buzi.
     
    imię / nick:huba
    multi:key | hailey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    30

    wiek


    rozwiązuje kryminalne zagadki

    ZAJĘCIE


    idzie na randkę z Jasonem

    UCZUCIA




      
    Julia
       Bennett

      
    "I can't breathe. I can't be. I can't be what you want me to be.

      

      

      

      

      

      

    2020-07-12, 10:42


    Energiczne kiwnięcia głową miały być wyrazem szczerej aprobaty. Chociaż pomysł był jedynie niemożliwą do zrealizowania mrzonką, to niewątpliwie nieco luźniejszy ton rozmowy poprawił humor każdej ze stron.
    Julia spoważniała jednak, kiedy na tapet wszedł temat byłego partnera Rainbow. Kwestie wyjaśnienia sobie uczuciowych spraw po tylu latach mogły być skomplikowane i cholernie trudne.
    - Bardzo mi przykro, Rainbow - westchnąwszy przeciągle, Julia zatrzymała spojrzenie na wysokości twarzy przyjaciółki. Odgrzebywanie starych ran było pozbawione sensu, jednak Dohemy niewątpliwie wykazała się dojrzałością, decydując się na konfrontację z mężczyzną, którego niegdyś kochała. Lub może wciąż? Bennett nie była pewna, a wyczytanie czegokolwiek z rysów jej twarzy było trudniejsze niż mogłaby przypuszczać. - Będziecie się widywać? Czy.. to było pożegnanie? - zagaiła niepewnie. To nie miało co prawda tak wielkiego znaczenia, zwłaszcza że na niektóre kwestie nie można było mieć wpływu, ale Jules była ciekawa, co znajoma zamierzała zrobić i zadecydować w tej konkretnej sprawie. - Na pewno coś znajdziesz - zapewniła z ciepłym uśmiechem. Sama naprawdę długo zastanawiała się, czy powrót do Deep Lakes był dobrym rozwiązaniem. Miasto nie oferowało nawet w połowie tak wielu możliwości jak wielka metropolia pokroju Vancouver, ale mimo to.. wciąż tam była.
    - Prawdę powiedziawszy.. odziedziczyłam dom po babci. Zmarła na początku roku - wyjaśniła krótko, chwytając za filiżankę. Zrobiwszy łyka napoju, postanowiła kontynuować. - Uroczy kawaler.. owszem, kręci się obok, ale poznałam go dawno temu, jeżeli bardzo chcesz wiedzieć - dodała przez śmiech, czując dziwny napływ ciepła na samo wspomnienie osoby Jasona.
     
    imię / nick:marteczka
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     





    29

    wiek


    powracająca panna młoda

    ZAJĘCIE


    zmienne jak pogoda

    UCZUCIA




      
    rainbow
       dohemy

      
    "I left a note in the hallway By the time you read it, I'll be far away

      

      

      

      

      

      

    2020-07-22, 21:28


    Rainbow chciała swoje rany jak najgłębiej zakopac, nigdy więcej nie wracać do żadnych z minionych wydarzeń, jednak jak na złość stale do niej powracały. Jak miała sobie na nowo ułożyć życie, skoro sprawy z przeszłości nadal zdawały się być aktualne i niewyjaśnione? Z drugiej strony za bardzo bała się zmierzyć z rzeczywistością i zakończyć niektóre rzeczy raz na dobre. Wcale nie czuła się odważna, bo przez te trzy lata nawet nie zdołała napisać mu jednej wiadomości, a do ich poprzedniej rozmowy została w sumie zmuszona przez przypadek. — Nie wiem, chyba raczej nie. On na pewno nie był zainteresowany wznowieniem znajomości, poza tym po tym wszystkim mamy się nagle zacząć przyjaźnić? — zmarszczyła brwi, bo chyba sobie nie wyobrażała tego, jak mogłaby wyglądać ich relacja po tym, jak Bow uciekła mu sprzed ołtarza. Z drugiej strony nie powiedzieli sobie parę dni temu oficjalnie, że lepiej będzie się nie widywać, więc kto wie, co z tego wszystkiego wyjdzie? — Z moim doświadczeniem może być spory problem z znalezieniu czegokolwiek — zaśmiała się, mimo iż wcale nie była pewna, czy jest powód do śmiechu. Nie mogła całe życie żyć, dzięki pieniądzom od rodziców. Mogła słuchać świętej pamięci ojca i pójść na studia z przyszłością, a nie dla zabawy i przyjemności. Cóż, z drugiej strony nie poznałaby wtedy Chestera. Ale jeszcze z kolejnej strony, może wyszłoby to przynajmniej jemu na dobre? Raczej nie myślał o niej w kategorii najlepsze, co przydało mi się w życiu. — Oh, przykro mi — na pewno kojarzyła babcię Julii i miała z nią miłe wspomnienia, więc oczywiście, że było jej szkoda kobiety. No i wiedziała też, co czuje jej przyjaciółka w tej sytuacji, bo sama niedawno straciła swojego ojca. Ale na wieść o tajemniczym kawalerze od razu się ożywiła. — Uuuu, no proszę. To zdradź mi kim on jest, znam go? Przystojny? No powiedz cokolwiek!
     
    imię / nick:huba
    multi:key | hailey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    32

    wiek


    właścicielka Curtis Law, prawniczka

    ZAJĘCIE


    która boi się zaufać

    UCZUCIA




      
    Haven
       Snow

      
    "-

      

      

      

      

      

      

    2020-09-08, 21:14


    #6

    Snow aż nosiło po spotkaniu z Owenem Pricem, a dokładniej po konfrontacji z nim. Dlaczego on wiecznie jej wszystko utrudniał? Dlaczego tak ją wkurzał? I dlaczego działał na nią tak hipnotycznie że gdyby mogła to zrzuciłaby z siebie i z niego łaszki i wykorzystała go tak bezczelnie? Oczywiście tego ostatniego nie mogła zdradzić swojej przyjaciółce, do której podeszła zaraz po rozmowie ze swoim klientem, którego ten pajac przymknął na dołku, a następnie powiedziała jej że to idealna pora na kawę. Tak więc wyszły z posterunku by udać się w kierunku Evergarden Cafe, poza tym to Haven stawiała.
    - Którą chcesz? - zapytała zanim udała się do baristy by zamówić napój bogów, a następnie z dwiema przepysznie pachnącymi kawami udała się do stolika, przy którym siedziała rudowłosa policjantka.
    - Wiesz jak mnie ten Price dzisiaj wnerwił? On bez nakazu i bez jakiegokolwiek powodu przymknął mojego klienta, nie powiadamiając go o prawach, które posiadał i nawet nie pozwolił mu się skontaktować ze mną, choć jestem jego adwokatem, palant jeden. - z oburzeniem wyrzuciła z siebie złość na kolegę po fachu Alexandry, poruszając przecząco głową jakby nie mogła uwierzyć w to, że tacy ludzie jak Owen jeszcze istnieją. Tak jakby żyli tylko po to by uprzykrzać życie innym.
     
    imię / nick:-
    multi:Audrey
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: