Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    32

    wiek


    sprzedaje alkohol

    ZAJĘCIE


    i rozwiązuje spory

    UCZUCIA




      
    zion
       sullivan

      
    "S

      

      

      

      

      

      

    2020-09-02, 18:55


    Wszystkim, z wyjątkiem Ziona oczywiście, bo gdyby jeszcze ona miała mu wirtuozersko grać na nerwach gdzieś pomiędzy Reno a Las Vegas, to prawdopodobnie spieprzyłby stamtąd jeszcze prędzej i nie dbając o to, czy wypchanym pieniędzmi autem, czy na golasa. W przeciwieństwie jednak do Harriet, wcale nie wiałby przed piaskiem albo pełnym słońcem; jako dzieciak wychowany na południu Kaliforni, bardzo cenił sobie gorący klimat i z trudem przyzwyczaił się do kanadyjskiej pogody, mając oczywiście pełną świadomość, że ta w Kolumbii Brytyjskiej wcale nie była taka najgorsza. Ale gdyby jego rodzina wiedziała, gdzie go szukać? Cholera, w życiu nie odpędziłby się od złośliwości i docinków. Sobotkowie - bo o nich mowa - byli specyficzni, ale przecież każda zamieszana w lewe interesy rodzina jest ... no właśnie - specyficzna. Co prawda nie należeli do typowych, iście serialowych, gangsterskich rodów, a ich działalność trudno było nazwać mianem przestępczego konglomeratu, ale jego życie pewnie potoczyłoby się inaczej, gdyby od najmłodszych lat nie słuchał o przekrętach, układach i interesikach.
    Stety lub nie, inaczej się nie potoczyło, a on wylądował na tej drabinie, na samym końcu świata i to zaglądając w twarz samemu diabłu, jak miało się wkrótce okazać, choć w postaci dla oka znacznie milszej. Problem z Harriet Wilson był jednak znacznie głębszy, niż mogłoby się wydawać. Otóż przekomarzanki, jak wiadomo z dziada pradziada, filmowo bywają kluczem do wielu bujnych znajomości, nierzadko kończących się po przeciwnej stronie bieguna, niż punkt wyjściowy, ale ciemnowłosa wybrała ofensywę możliwie najgorszą, bo radiową i dlatego musiała się zacząć zastanawiać nad zmianą taktyki, jeśli planowała dotrzeć do sedna prawdy; tej, którą przywiózł ze sobą do Deep Lakes razem z dużą ilością nieopodatkowanej gotówki i czymś w rodzaju wyroku śmierci nad głową.
    Wbijanie mu zatem szpilek było całkiem niezłym początkiem. Zion rzecz jasna nigdy nie był człowiekiem błyskotliwym (za to oczywiście sądził zupełnie inaczej) i lepiej odnajdywał się w robocie, aniżeli w rozmowach, ale odkąd przeszedł na przedwczesną emeryturę, zaczął czerpać frajdę z takich potyczek, dlatego udało jej się przynajmniej nieśmiało pociągnąć za odpowiednią strunę. - Jako koneser wina czy kobiet? - zapytał tak bardzo obojętnie, że aż nudno, potrząsając przy tym ramionami. - Młodsze szybciej uderzają do głowy - dodał za moment z niezbyt często towarzyszącą mu szczerością, a podążając tym tropem to i wstydem, bo jednak poniekąd było to przyznawanie się do jakiejś tam słabości - albo do słabej głowy, albo do słabej... głowy. - Jak zorganizujesz mi przy okazji pracowitego dzieciaka do pracy, to przyślę Ci ten karmnik do radia. Gotowy, jutro - odparł chłodno, wciskając dłonie do kieszeni spodni i podobnie jak ona, uciekł wzrokiem i od niej, przyglądając się parce w średnim wieku, spacerującej po drugiej stronie chodnika. Niby chętnie zamieniłby się z nimi miejscami, ale z drugiej strony to może jednak wcale nie było tak źle? Westchnął. - Jeżeli myślisz, że teraz padnę na kolana i zacznę prosić, żebyś została, to myślisz błędnie, Harriet - uśmiechnął się cynicznie i wcisnął plecy w ścianę, znów zawieszając na niej spojrzenie. - Ale bez powodu tutaj nie przyszłaś, więc... Słucham. Co tym razem? Wspólnie poprowadzimy radiowy poranek w what's up? - uniósł brew do góry i nawet się trochę rozchmurzył, biorąc pod uwagę jego dotychczasowe nastawienie, choć zasługą panny Wilson było to tylko pośrednio. Tak naprawdę przyszło mu do głowy, że może warto było jednak się odezwać do Hannah i z jej pomocą pozbyć się namolnej prezenterki. Szkoda tylko, że już ze sobą nie gadali. Chyba.
     
    imię / nick:Zion
    multi:-
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: