Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    27

    wiek


    Leśniczy / Szeptucha

    ZAJĘCIE


    Bór szumiący

    UCZUCIA




      
    Willow
       Pelletier

      
    "I am a little wicked

      

      

      

      

      

      

    2020-08-30, 21:06


    Nie wiedziała jakim sposobem udało mu się zapamiętać, ze wciąż miała mu opowiedzieć o kurczakach, ale w zasadzie była mu za to wdzięczna, że podsunął jej coś, o czym mogła sobie myśleć. Być może to również była jedna z technik, jakie stosowali lekarze, żeby pomóc panikarzom takim jak ona. Upewniła się, że wciąż trzyma wystarczająco mocno jego kolano, wzięła wdech i zaczęła mówić.
    - Nie powiem ci wszystkich, bo niektóre są jeszcze małe i nie wiem, czy nie zmienię im imion. Te zaś z dużych to nazywają się np. Chickaletta, Eggbert, Mother Clucker, Peter Pecker, Albertina Eggstein, Chikira, Hen Solo i Yolko Ono. - Z tych była najbardziej dumna, bo w zasadzie miały w sobie kurczęcy plot twist lub jakieś inne nawiązania do kurzych słówek. No nie ma co ukrywać, życie w lesie nie należało do szczególnie porywających i Willow mogła sobie pozwolić na wymyślanie imion dla swoich kurek, siedząc na ganku z kubkiem herbaty.
    I nagle postanowiła podzielić się tą myślą z Nemo.
    - Nie myśl, proszę, o mnie źle... Ja, czasem mało rozmawiam z innymi i potem plotę takie niemądre rzeczy. Kiedyś dużo rozmawiałam z Gideonem, wiesz, moim przyjacielem co mnie przywiózł do ciebie na dyżur. Ale on ma córki, musi się nimi zajmować. I chodzi na randki też, to nie będę mu się wtrącać. Znam go 10 lat, a nigdy tak mało nie rozmawialiśmy. A i mój znajomy Javier, co pracuje w tym samym szpitalu co ty, przepadł bez wieści. Nie mam z nim kontaktu zupełnie. A szkoda... Mieliśmy iść na kręgle. Nigdy nie byłam, ale słyszałam, że ta kula jest bardzo ciężka. - To nerwy. Zjadła ją straszna trema przed tym, że nie wie, co się dzieje, ale bała się rozchylić powieki, żeby sprawdzić, niby czuła coś przy czole, nie wiedziała, czy tylko nakłada jakąś maść, a może to z rany coś cieknie, a może to ona się z tych nerwów spociła. Jasna cholera. - Przepraszam... - Powiedziała, bardzo zmieszana.
     
    imię / nick:Willow
    multi:Tosia
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    30

    wiek


    Chirurg

    ZAJĘCIE


    C.R

    UCZUCIA




      
    Nemo
       Delany

      
    "But why can't I be any other boy that doesn't need a hand in love?

      

      

      

      

      

      

    2020-09-01, 19:01


    Jeśli naprawdę sądziła, że Delany przejdzie nad imionami jej kurczaków do normalności, to była w grubym błędzie. Miał już do czynienia z najróżniejszymi ludźmi, również tymi chorymi psychicznie (tak, oni też potrzebowali medycznej opieki), ale coś takiego słyszał po raz pierwszy. Oczywiście jego zdaniem to tylko świadczyło o przywiązaniu Willow do jej domowego ptactwa i miał tylko nadzieję, że nie byli to jej jedyni przyjaciele poza małym stadem psów. Tak czy siak tylko czekał aby opowiedzieć wieczorem Corinne o wizycie w kurniku. Kiedy rudzielec wymieniał kolejne imiona powtarzał je nawet w myślach, aby lepiej zapamiętać.
    - Podobno przyjaźnie trwające powyżej siedmiu są już na zawsze - mruknął też przy okazji wzmianki o Gideonie. Nie znał Pelletier zbyt dobrze, właściwie więcej wiedział na temat jej siostry, ale podświadomie domyślał się, że musiała być samotna. Uczucie, które też świetnie znał - Po gazie wspominałaś coś o Leah, nie mieszka tutaj z Tobą? - choć imię kobiety nigdy z ust Leśniczej nie padło, wolał rozegrać to bezpiecznie i zrzucić na jej małą sklerozę. Był praktycznie pewien, że ujdzie mu na sucho, inaczej by nie ryzykował. Poza tym sam dość szybko zmienił temat. To oczywiste, iż imię jego najlepszego przyjaciela zwróciło uwagę blondyna.
    - Javier jest dla mnie jak brat - stwierdził bez zająknięcia, odkładając kolejne szwy wyciągnięte z czoła gospodyni na kawałek gazy za jej głową - I jakby się zastanowić, to faktycznie dawno nic od niego nie słyszałem. - ciągnął po części do niej, po części do samego siebie - Chyba podskoczę do nich w drodze do domu. Sprawdzę, czy wszystko jest w porządku - kolejny czysty opatrunek spryskał płynem dezynfekującym żeby przetrzeć zrośniętą rankę. I właściwie to by było na tyle. Sprzęt wylądował na stoliku razem ze zużytą parą lateksowych rękawiczek - Gotowe. Nie powinna zostać duża blizna. Jak zastosujesz specjalne kremy jest duża szansa, że całkiem zniknie. Za liście nie ręczę.

     
    imię / nick:Stasz
    multi:Rory, Elle
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 1
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: