Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    20

    wiek


    Tancerka

    ZAJĘCIE


    Na miłość patrzę z pogardą, bo zdradziła mnie już nie raz

    UCZUCIA




      
    Stella
       Sherwood

      
    "MY SOUL IS A WORK OF ART

      

      

      

      

      

      

    2020-08-14, 10:03


    Atmosfera gęstniała z każdą chwilą i chyba tylko głupi by tego nie wyczuł. Matt zmył się gdzieś z dziewczyną. Cyan poszedł z Elijahem, a Harriet zajęta była swoją uroczą dziewczyną(?). W każdym razie, ona wygodnie rozsiadła się na fotelu z drinkiem z nadzieją że to właśnie alkohol jakoś uratuje tą imprezę. Nie zrozumcie ją źle, chciała spotkać się z przyjaciółmi? Znajomymi? Nawet chyba nie wiedziała jak powinna ich określić. Była tu Cyan potrzebował przyjaciółki, przyzwoitki, niańki? Ona była kiepska w każdym z tych określeń. Każdy głupi się domyślił, że Oscar to nie jakiś tam kolega tylko nowy ktoś dla Elijaha. Może nie powinna go puszczać tam, gdziekolwiek rudy go zabrał czując podświadomie jak to się skończy. Jak bolesny będzie upadek z huśtawki nadziei i jak ciężko będzie z niego podnieść. Chciałbym spróbować jeszcze raz…. Upiła spory łyk drinka, mimowolnie zerkając na Oscara. Był uroczy. Ładny chłopiec z ciepłym uśmiechem i nawet przez chwilę pomyślała, że może miał służyć jako pocieszyciel? Czy coś w tym rodzaju, ale wtedy doszło do niej że takich ludzi nie zabiera się wśród przyjaciół. Sama doskonale o tym wiedziała, bo sama przecież to przechodziła. Musiał być ważny. Ciche westchnięcie opuściło jej usta.
    Uwielbiała gyros Matiego i mogłaby go jeść już zawsze, więc kiedy podsunął go jej pod nos nawet się nie zastanawiała, a z szerokim uśmiechem przyjęła. Się spali na sali czy może pójdzie raz czy dwa na siłownie. Ale kolejne słowa Andersona spowodowały, że zatrzymała widelczyk w drodzę do ust i spojrzała na niego zaskoczona mrugając kilka razy. A następnie na Oscara. Mimo wszystko chyba powinien poczuć się z nimi dobrze, skoro Wspaniały Elijah go zostawił na pastwę losu.
    - Hej, Oscar. Uczyłeś się w Deep Laces? Nie kojarze Cię osobiście, ani moja mama nie wspominała, że miała ucznia Oscara co jest dziwne bo o starszych rocznikach gada przy kolacji jak najęta. - Zagadała z zainteresowanym uśmiechem, na końcu wypowiedzi przekręcając oczami. A widząc uśmiech Keegana obok siebie, zwróciła wzrok na niego. - O Tobie też często wspominała… - Powiedziała dobitnie. O każdym czasami coś słyszała z mamijnych ust. Uwielbiała swoich uczniów i w każdym widziała jakiś potencjał nawet jak ktoś nie potrafił trzymać pędzelka czy rzeźbienie z gliny było zbyt trudne. - Ona należała do tych osób. Ale nadrabiała tańcem.. na szczęście.
    Wyzerowała w spokoju drinka, odstawiając go na stolik, obok talerzyka akurat w chwili kiedy Matias stanął nad nią i wyciągnął do niej rękę. Dzięki Bogu, że Tu jesteś! Skoro impreza już i tak bardzo przypominała stypę, to niech oni spróbują ją uratować. Poderwała się z fotela, łapiąc go za rękę i dając się poprowadzić na miejsce, które miało im służyć za parkiet.
    Rzadko mieli okazję pobawić się razem. Rzadko mieli okazję w ogóle porozmawiać sami ze sobą, bez obecności kogoś obok. Nie przypominała sobie, żeby kiedyś umówili się na piwo bez Cyana i Elijaha i mieli okazję ze sobą po prostu pobyć. Porozmawiać, popatrzeć na siebie. Byli tylko znajomymi, a jednak ich wzrok zawsze gdzieś spotkał się ponad tymi innymi. Lekkie uśmiechy, głupie żarty i cześć. Nic więcej. Do dzisiaj. Teraz nie było żadnego Cyana, Elijaha, czy kogokolwiek innego. Była muzyka, ciała przy sobie i duszny zapach wiszącej katastrofy.
    - Bawię. - Odparła z kwaśnym uśmiechem, patrząc na niego a potem pozwoliła się obrócić. Dobrze. Niech tańczą, nawet i do rana. Nawet i tylko ze sobą. To rytmicznych i szybkich piosenek Pitbulla i rytmicznych ballad innych wykonawców. Skoro inni spisali imprezę na straty, niech oni ratują ją chociaż dla siebie. - Ale mam wrażenie, że teraz będzie lepiej. - Mrugnęła do niego. Kiedy uwielbia się tańczyć, to wiele do szczęścia nie potrzeba. A jedynie ktoś kto wyciągnie rękę, proponując zabawę. Dzisiaj był dla niej bohaterem tej imprezy. - Już chyba tylko my próbujemy się tutaj bawić… - Stwierdziła niby cicho, ale byli na tyle blisko siebie, że musiał usłyszeć ją dokładnie.
    Czasami przechodziło jej przez myśl, że po prostu nie pasowała do tego grona. Była tylko przyjaciółką Cyana, była za młoda i jeszcze nic nie wiedziała o życiu, prawda? Oni wszyscy mieli poważne prace, ukończone studia a ona? Ona po prostu robiła to co kocha nie pozwalając dopuścić do siebie myśli, że jedna kontuzja… jeden błąd i zostanie z niczym. Ale chyba nie powinna teraz o tym myśleć. Miała się dobrze bawić, a skoro była głośna muzyka, miejsce do tańczenia i partner który najwyraźniej chciał się bawić to nie pozwoli by i ciężka atmosfera spadła też na nich.
     
    imię / nick:Ivi
    multi:Merci
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 3
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: