Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    29

    wiek


    robi najlepszą latte w mieście

    ZAJĘCIE


    taka jedna namieszała jej w głowie

    UCZUCIA




      
    Didiayer
       Willis

      
    "I over-communicate and feel too much I just complicate it when I say too much

      

      

      

      

      

      

    2020-07-29, 06:54


    Wystarczyła jedna rozmowa z Astrid by się zdecydowały na wyjazd w dzicz i Willis zaczęła planować weekend poza miastem. Tak naprawdę Didi potrzebowała takiego prawdziwego zresetowania. Takich kilku dni na kompletne nic nie robienie i relaks. Ostatnio pracowała zdecydowanie za dużo pracowała. Wiecznie można było ją spotkać w kawiarni i czasem nawet robiła podwójne zmiany i pod dwóch takich intensywnych tygodniach jej organizm już mówił dość.
    W przeciągu kilku dni Didi udało się załatwić śliczny drewniany domek w środku dziczy jakieś 3 godziny od miasteczka. Idealna odległość, bo raczej więcej nie chciałby się im siedzieć w aucie. Chciała pojechać na stopa, ale niestety Astrid była upartą dupą i musiała zrezygnować z tego pomysłu.
    Nadszedł ten upragniony dzień wyjazdu. Didi spakowała plecak w najpotrzebniejsze rzeczy i wpakowała je do samochodu, który użyczyła jej starsza siostra. Tak! Dids potrafiła prowadzić, ale nie robiła tego zbyt często. Poza tym musiałaby go wiecznie pożyczać. Siostra była na tyle kochana bo oddała swoje auto to jeszcze zajęła się babcią pod nieobecność Didi. Jednak czasem naprawdę dobrze jest mieć rodzeństwo.
    Odebrała Astrid z pracy i ruszyły w drogę. Na miejsce dojechały bez większych przygód prócz małych pomyłek drogowych.
    -Witaj weekedzie z dala od ludzi - wykrzyknęła radośnie i wygramoliła się ostatecznie z auta chwytając swój plecak. -Właściciele obiecali, że wypchają nam lodówkę żarciem byśmy nie musiały jeszcze jechać do marketu - stwierdziła kierując swoje kroki po schodkach tego drewnianego domku. Normalnie nie miałaby nic przeciwko spaniu pod namiotem, ale jej ciało potrzebowało odpoczynku w normalnym łóżku, bo bolały ją mięśnie o których nawet nie miała pojęcia. Rzuciła plecakiem gdzieś w kąt i przeszła do kuchni by chwycić z lodówki energetyka. Tak, Didi właścicielom podała listę tego co chciała mieć w lodówce. Oczywiście za dodatkową opłatą, ale oni nie mieli z tym problemów. -Twój facet bardzo się pluł o ten wyjazd? - tak naprawdę Dids była zaskoczona, że ją nawet puścił, ale znając jego to pewnie zrobił jeszcze o to wielką kłótnię. Jak Willis nie znosiła tego typa.
     
    imię / nick:DiDi
    multi:nołp
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    24

    wiek


    kuję ludzi tuszem

    ZAJĘCIE


    i za bardzo kocham

    UCZUCIA




      
    Astrid
       Hartford

      
    "-

      

      

      

      

      

      

    2020-07-29, 19:17


    Potrzebowała tego. Musiałą wyrwać się z miasta, odpocząć od swojego ukochanego. Nie był tym faktem zadowolony. Właściwie powiedział, że jeżeli pojedzie to może już nie wracać, bo zamiast rozwiązywać ich problemy przez cały weekend, ona będzie sobie odpoczywała i robiła przerwę od niego. Nie powiedziała gdzie jedzie i przede wszystkim nie poinformowała go, że jedzie gdzieś z Didi. Wiedziała, że wtedy by jej szukał i robił niepotrzebne sceny, a tego chciała uniknąć za wszelką cenę. Skłamała, że wyjeżdża gdzieś z ojcem, raz na jakiś czas robiła sobie z nim rodzinny wypad, więc jej chłopak bez problemu to łyknął.
    Jego argument, że powinna siedzieć z nim i próbować się dogadać, kompletnie do niej nie przemawiał. Jakim cudem to miałoby im pomóc skoro ich związek najwidoczniej chyli się ku upadkowi ? On wcale nie chce rozwiązać ich problemów, przestać się jej czepiać o każdą rzecz. On chce ją sobie podporządkować, ale Astrid to Astrid. Spakowała się i pojechała w las.
    Weszła do środka, walnęła plecak na łóżku i sama się położyła obok niego. Była zmęczona tą podróżą i najchętniej poszłaby spać, ale przecież nie o to chodziło w tej całej wyprawie.
    - Jakiś alkohol też kupili ? W razie czego wzięłam ze dwie butelki. - Astrid to była prawdziwa pijaczka, ale co miała poradzić? Młoda była, bez zobowiązań i dzieci które jej po nocach płaczą, więc może sobie pozwolić na zakrapiane noce i skacowane poranki.
    - A szkoda gadać, myśli, że jestem gdzieś z ojcem, ale naprawdę nie mam zamiaru o nim myśleć nawet przez minutę. To jest weekend dla nas. - opowiedziała po czym skrzyżowała dłonie za głową i odetchnęła głęboko.
    - To co kierowniku wycieczki, masz jakiś pomysł czy pełny spontan ? - zapytała nie ruszając się z łóżka.
     
    imię / nick:ness
    multi:dave, sawyer
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    29

    wiek


    robi najlepszą latte w mieście

    ZAJĘCIE


    taka jedna namieszała jej w głowie

    UCZUCIA




      
    Didiayer
       Willis

      
    "I over-communicate and feel too much I just complicate it when I say too much

      

      

      

      

      

      

    2020-08-03, 07:09


    Widocznie obie potrzebowały wyrwać się od szarej rzeczywistości i może właśnie dlatego pomysł tak szybko się przyjął. To, że miały kompletnie inne powody wyjazdu to się akurat nie liczyło. Najważniejsze dla Didi było to, że pojechały we dwie i ten gburowaty facet nie pojawi się gdzieś na horyzoncie, bo teraz nawet jeśli będą wychodziły gdzieś wspólnie to on będzie w stanie pojawić się na miejscu. Naprawdę Didi nie potrafiła ogarnąć zachowania przyjaciółki, ale cóż poradzić. Naprawdę powinna się zająć swoim życiem i przestać czekać na jakikolwiek znak z niebios, że może jakimś cudem Astrid jest nią zainteresowana. Nie była i to powinna sobie Didi wybić z tego uroczego łba.
    - Też jest. Ale nie myśl sobie, że kazałam kupić im tego dużo. Wiem, że umiesz wypić, ale tu nie musisz być mało trzeźwa - uśmiechnęła się zadziornie. Didi miała kompletne inne podejście. Jej nie był alkohol potrzebny do szczęścia i nie musiała go pić. Może właśnie dlatego czasem drażniło ją zachowanie Astrid. Jak tak dalej pójdzie to zaraz popadnie w jakieś uzależnienie czy coś.
    -Spoko, bo prostu byłam ciekawa. Nie zamierzam o nim wspominać - wzruszyła ramionami. Jej ten facet do szczęścia nie był potrzebny.
    -Niedaleko jest jezioro nad które można się wybrać później. Teraz wolałabym odpocząć po podróży. - podeszła bliżej przyjaciółki i pociągnęła ją za wystającą nogę co by ją ściągnąć z łóżka. Normalnie wskoczyłaby pewnie na nią nie patrząc na to jak to wygląda. Teraz zrezygnowała. Zaczynała sobie powoli uświadamiać, że to co czuje do psiapsi nie powinno się pojawić. Niszczenie przyjaźni nie leżało w jej interesie.
    -Idę na zajebiste patio z zajebistym widokiem, a Ty sobie tu leż leniu. Możesz złapać trochę snu - zwinęła koc i nawet się nie oglądając za siebie wyszła z sypialni kierując się właśnie na fantastyczny ganek (czy jak to się tam nazywa) skąd rozciągał się naprawdę fajny widok na jezioro. Posadziła dupę na drewnianym bujanym fotelu i przez chwilę napawała oczy widokiem. Mogłaby w takim miejscu mieszkać. Serio.
     
    imię / nick:DiDi
    multi:nołp
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: