Witaj na forum
nieznajomy
  • REGULAMIN
  • OGŁOSZENIA
  • DO ADMINISTRACJI
  • REZERWACJE
  • ZAMÓWIENIA
  • NIEOBECNOŚCI
  • ZARAZ WRACAM
  • KTO ZAGRA?
  • ZAJĘTE WIZERUNKI
  • MIEJSCA PRACY
  • DZIELNICE MIESZKALNE
  • SPIS LOKACJI
  • POSZUKIWANIA
  • RODZINY FABULARNE
  • POZIOMY MISTRZA GRY
  • WĄTEK KRYMINALNY
  • pogoda


    Smithers, BC, Canada
    newsy
  • Witamy w Deep Lakes ♥
  • Nowy numer Deep Lakes News już dostępny!
    Przypominamy o możliwości wysłania gorących ploteczek na konto DL NEWS w wiadomości prywatnej!
  • Poszukiwani moderatorzy - więcej informacji w ogłoszeniu


  • Poprzedni temat «» Następny temat




    30

    wiek


    Managerka Come a Casa

    ZAJĘCIE


    Kochać... jak to łatwo powiedzieć

    UCZUCIA




      
    Carlotta Mari
       Tillsley

      
    "A strong woman is one who is able to smile this morning like she wasn't crying last night...

      

      

      

      

      

      

    2020-07-04, 21:32


    - Biedny Elio. Oskarżyłam go o nieoddanie płyty a to była Twoja sprawka? – zaśmiała się, wiedząc od samego początku że czegoś jej brakowało a te puste miejsce po płycie było niepokojące. Zapomniała o ostrzeżeniach mężczyzny, że zabrał coś sobie na pamiątkę ich tamtej nocy, a młodszy brat często pożyczał od niej książki i płyty, więc najprościej było zrzucić winę na niego. Nie mogła sobie też przypomnieć, którego tytułu jej brakuje. Ba! Nawet nie miała czasu się nad tym zastanawiać, tak mało ostatnio bywała w swoim mieszkaniu, że praktycznie stało się to nieistotne. Uśmiechnęła się tylko do niego delikatnie, ale gdy wspomniał o tekstach z jej kalendarza, jej mięśnie się spięły a spojrzenie stało się niespokojne. A więc czytał? Z nikim nie dzieliła się swoimi tak głębokimi przemyśleniami, nawet jej bliscy nie mieli wielu okazji czytać jej teksów. Każdy wiedział jak Mari ładnie śpiewała, że brzdękała sobie na gitarze podśpiewując znane kawałki pod nosem. Jednak pisząc swoje własne teksty to było niczym pisanie pamiętnika, do którego ona tylko miała dostęp. Kawałek jej duszy przelany na papier. Nie umiała obiektywnie ocenić czy są one chociaż trochę dobre, dla niej miały wartość sentymentalną i nie chciała ich upubliczniać. A na pewno nie pod swoim nazwiskiem. Jednak łagodne spojrzenie Jeremiah`a nie pozwoliło jej długo gniewać się za nadszarpnięcie jej prywatności. Czego zresztą się spodziewała? Że powiedział jej wtedy prawdę, że nie zajrzał do kalendarza i nie wczytywał się w każdą notkę dodaną gdzieś na marginesie? Westchnęła tylko ciężko i przejechała palcami po jego mokrych włosach. – Dobrze. Możesz ich użyć, ale nie chciałabym żeby były podpisane. To nie tak, że się ich wstydzę, ale… Sama nie wiem. Niech pozostaną anonimowe – nie była pewna swojej decyzji, ale nikt przecież nie rozpozna w tym wszystkim jej piosenek. Chociaż nie miała pojęcia w jakim stopniu jego bohaterka oparta jest na życiu Mari, ale miała do niego ogromne zaufanie. Wiedziała że nie zaprzepaściłby tego wszystkiego dla kilku chwil sławy i grubego wynagrodzenia. Nie miała go za takiego człowieka i chyba właśnie to przekonało ją do tego, że powinna podzielić się pasującymi do jego powieści fragmentami.
    - Zawsze chciałam mieć kawałek jeziora na wyłączność – zażartowała zanim ich usta ponownie złączyły się w pocałunku. Niespodziewanie znaleźli się pod wodą, na co Mari zupełnie nie była przygotowana. Dobrze, że Jeremiah też szybko wypłynął na powierzchnie, dzięki czemu mogła odkrztusić wodę, która wleciała jej do nosa i otrzeć twarz z mokrych kropel. – Bo te wszystkie filmowe gesty są przereklamowane. Wolę jak facet wspina się dla mnie po dachach niż przynosi bukiet róż pod drzwi – również uśmiechnęła się promiennie, obserwując jego oczy podczas gdy jego dłonie zaczęły wędrówkę po jej ciele.
    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

     
    imię / nick:stokrotka
    multi:nie
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    32

    wiek


    morderstwo to ciekawy motyw literacki

    ZAJĘCIE


    ale w realnym życiu lepiej kochać niż umierać

    UCZUCIA




      
    Jeremiah
       Dohemy

      
    "towers of gold are still too little, these hands could hold the world but it'll never be enough

      

      

      

      

      

      

    2020-07-05, 10:32


    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
     
    imię / nick:A.
    multi:w życiu!
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    30

    wiek


    Managerka Come a Casa

    ZAJĘCIE


    Kochać... jak to łatwo powiedzieć

    UCZUCIA




      
    Carlotta Mari
       Tillsley

      
    "A strong woman is one who is able to smile this morning like she wasn't crying last night...

      

      

      

      

      

      

    2020-07-05, 17:32


    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

    - Czy taką nagrodę właśnie chciałeś znaleźć na drugim końcu tego jeziora… - jej głos był zachrypnięty a skóra wrażliwa na każdy dotyk. Końcówką języka zwilżyła spierzchnięte wargi, czując na jednej z nich delikatną rankę. To nic w porównaniu do tego co Jeremiah dawał jej w zamian. Nie zapomniała jednak o zakładzie, którego żadne z nich nie wygrało. Uniosła się delikatnie na łokciach, zmuszając także jego do podniesienia się. Chciała go zrzucić. Bezwstydnie oszukiwała, naginając w sumie nieokreślone dokładnie zasady. Mięśnie jednak odmówiły jej posłuszeństwa i w momencie gdy wykonała niespodziewany ruch tratwa zakołysała się i podtopiła stronę, na której leżała Mari. Jeszcze chwilę walczyła, próbowała utrzymać się na powierzchni jednak deski były na tyle śliskie, że znalazła się w wodzie. Na szczęście płytkiej. Nie zmieniało to jednak tego, że przegrała i była z tego powodu wyraźnie niezadowolona. Już widziała go w seksownym mundurze strażaka tańczącego dla niej i tylko dla niej. – To się nie liczy!

     
    imię / nick:stokrotka
    multi:nie
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     





    32

    wiek


    morderstwo to ciekawy motyw literacki

    ZAJĘCIE


    ale w realnym życiu lepiej kochać niż umierać

    UCZUCIA




      
    Jeremiah
       Dohemy

      
    "towers of gold are still too little, these hands could hold the world but it'll never be enough

      

      

      

      

      

      

    2020-07-07, 20:56


    Ukryta Wiadomo��:
    Je�li jeste� *zarejestrowanym u�ytkownikiem* musisz odpowiedzie� w tym temacie �eby zobaczy� t� wiadomo��
    --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

    Nie odpowiedział na jej słowa regulując oddech z przymkniętymi powiekami, jedynie uśmiechał się ostatnimi tchnieniami energii, jakie pozostały mu po wyczerpującym wysiłku. Nie był pewien, czy mięśnie bardziej go bolą, łaskoczą, czy może ktoś miażdży mu je żywcem. Ale summa summarum było mu cholernie dobrze. Patrzył właśnie w odbijające się w tafli jeziora niebo i chmury tak spokojnie po nim płynące, kiedy tratwa zaczęła się bardziej chybotać po kilku ostatnich minutach względnej stabilności, a Mari podniosła się lekko na łokciach. Nie wnikał w szczegóły, zupełnie nieświadomy planów przebłyskujących w jej umyśle, a kiedy odwrócił głowę, aby zorientować się w sytuacji - kobieta pluskała się już w jeziorze. Zaśmiał się w głos, bo w sumie zdążył już zapomnieć o swoich wcześniejszych słowach wypowiedzianych pod wpływem impulsu. Teraz mu przypomniała, i bardzo dobrze! - Spodziewaj się niespodziewanego, mała - zagryzł wargi rozbawiony i uraczył ją miną “sorry not sorry, sama się na to zgodziłaś”. Co prawda nie sprecyzował momentu, do jakiego którekolwiek w wodzie miałoby się znaleźć, aby wygrać zakład, luka zawsze by się znalazła, ale słowo się rzekło i on nie zamierzał wyprowadzać jej z tego błędu!
    W tamtym momencie nie ogarnął, jak bardzo dwuznacznie to brzmiało, ale w perspektywie lawiny przyszłych wydarzeń można było znaleźć nie tylko jedno odniesienie do tej wypowiedzi.
    Ze śmiechem i przekomarzankami pozbierali swoje ubrania pływające swobodnie po jeziorze, dokończyli wino znajdujące się w domku na drzewie i wrócili w dobrych humorach do miasteczka. Mimo iż po drodze minęli jego dom, postanowił odwieźć Mari pod restaurację, gdzie - wbrew zdrowemu rozsądkowi - pocałował ją z całym zaangażowaniem i pasją na pożegnanie.
    /ztx2
     
    imię / nick:A.
    multi:w życiu!
    poziom mistrza grySTOPIEŃ 2
     


    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do: